[center]
CHUPACABRA
Chupacabra (z Hiszpańskiego ''El Chupacabra'' - Wysysacz kóz) - to legendarne stworzenie, którego istnienie wciąż starają się potwierdzić kryptozoolodzy z całego świata, choć póki co nikomu się to nie udało. Chupacabra występuje ponoć głównie na terenach Ameryki Środkowej i Południowej a jej wygląd naoczni świadkowie określają jako półtorametrową, dwunożną (człekopodobną) postać wyposażoną w duże, świecące w ciemnościach niczym latarnie oczy koloru czerwonego, pysk w rodzaju wąskiego dzioba z bardzo ostrymi kłami. Kończyny stworzenia ponoć są zakończone trzema dużymi szponami a jego język jest długi i ostry jak sztylet, który też z wyglądu przypomina. Zdaniem niektórych świadków Chupacabra wydziela też bardzo nieprzyjemny i intensywny zapach siarki. Czyżbyśmy mieli do czynienia z samym lucyferem?:)
Stwór na swoje ofiary wybiera zazwyczaj zwierzęta domowe jak np: kozy, kury, kaczki, czy też króliki a zabija je podobno poprzez przekłucie krtani swymi kłami i wyssanie krwi przy pomocy języka.
Pierwsze doniesienia o tej tajemniczej istocie pochodzą nawet sprzed 1973 roku, ale szczególnie przybrały na sile na przełomie 1995 i 1996 roku. Poniżej publikuję najciekawsze opisy ze spotkań ludzi z Chupacabrą:
''Nocą 7 września 1995 roku świadek Misael Negron zaobserwował stwora przebywając na balkonie swojego domu w okręgu Canovanas znajdującym się na północno-wschodniej części Puerto Rico. Negron widział zwierzę przez mniej więcej 10 minut. Później ocenił jej wielkość (wysokość) na 1,2-1,3 metra, Chúpacabra miała ciemną skórę, nie posiadała uszu. Okrągła głowa wyposażona była w ogromne, czerwone oczy i usta, z których wysuwały się długie i ostre kły. Negron porównał ową "twarz" do rybiego pyska. Chúpacabra posiadała również długie i cienkie łapy, zakończone trójpalczastymi dłońmi z pazurami. Kontrastowało to z tylnymi odnóżami, które były umięśnione i mocniej zbudowane, dzięki czemu zwierzę poruszało się w pozycji pionowej. W oczy rzucał się dziwny grzebień sterczący na grzbiecie stworzenia, ciągnący się od głowy do końca ciała. Najdziwniejsze było to, że wciąż zmieniał barwy (zieloną, niebieską, czerwoną, pomarańczową, fioletową) i zdawał się wydzielać coś w rodzaju lekkiego światła, jakby fosforyzując. Negron zastał zwierzę na przeciwnym końcu swojego balkonu. Znajdował się naprzeciwko niego, oddalony o jakieś 15 metrów. Przerażony świadek schronił się do domu, natomiast Chúpacabra wydawała się być zaciekawiona jego widokiem, wpatrując się w niego swoimi wielkimi oczyma. W końcu stwór oddalił się, a Negron odetchnął. Następnego dnia prawdopodobnie tego samego stwora zobaczył brat Negrona, Angel David. Tym razem zwierzę zostało przyłapane na gorącym uczynku, przy zwłokach zabitej przed chwilą kozy. Angel zareagował podobnie jak jego brat i schronił się w domu. Później z balkonu dostrzegł, jak Chúpacabra oddaliła się i zniknęła w krzakach. Kiedy potem poddano oględzinom zwłoki kozy w ciele odnaleziono drobne zagłębienia, przez które najwyraźniej stworzenie wyssało krew, płyny ustrojowe i organy wewnętrzne (serce, wątrobę, ale także oczy i uszy). Ciekawe, że zarówno Misael, jak i Angel David zapamiętali odgłosy wydawane przez zwierzę. Przypominało to głośne brzęczenie (podobne do dźwięku wydawanego przez pracującą turbinę). Chúpacabra także pojawiła się niedaleko miejsca tych dwóch obserwacji, 11 września, a zobaczył ją Miguel Nevado. Innym razem, w sierpniu 1995 roku stwór po prostu przespacerował się w środku dnia (ok. 3 po południu) po drodze. Widziało go kilku świadków, którzy próbowali go nawet złapać, co się nie dało, ponieważ zwierzę oddaliło się z ogromną szybkością. W pierwszych dniach września 1995 roku policjant J.C. z Campo Rico zdołał strzelić do Chúpacabry z pistoletu i trafić zwierzę, które odrzucone przez kulę uderzyło o ścianę, jednak powstało i nie okazywało śladów zranienia, po czym uciekło. 16 września ujrzano zwierzę w locie, Daniel Perez oddał w jego kierunku kilka strzałów.
7 października zwierzę wróciło, pojawiając sie tym razem na przedmieściach Cambalache w dzielnicy Los Perez. Zobaczyła ją Mary Anne Q. o godzinie 15.30, czyli ponownie w biały dzień. Stwór wyglądał tak, jak opisywali go inni świadkowie, Mary Anne dodała jednak, że posiadał błony pomiędzy palcami, jak również łączące ramiona z tułowiem. Opisała także jego owłosienie, które nie przypominało prawdziwych włosów lub futra, tylko rodzaj włókien wystających ze skóry. Nieco później, ale tego samego dnia Chúpacabrę widziało dwie inne osoby. Don Tono i Loma del Viento, a także ludzie przebywający w ich sklepie, ujrzeli stworzenie przebywające na grzbiecie konia, którego najwyraźniej chciało ukąsić. Gdy zauważyło świadków, oddaliło się skacząc na ogromne odległości.''
Ciekawe jest, że Chupacabrę kilku osobom udało się uwiecznić na zdjęciach, jednak żadne z nich nie okazało się być potwierdzeniem słów świadków, którzy widzieli stwora. Naukowcy jednogłośnie obalali teorie wysnute przez obywateli, którzy spotkali Chupacabrę twierdząc, że zdjęcia przedstawiają w głównej mierze zdziczałe psy bądź inne drapieżniki zamieszkujące dane okolice.
Zasięg ''działań'' Chupy wkrótce znacznie się powiększył. Widywano ją i podobno nadal się widuje w wielu stanach USA a nawet w... Polsce gdzie tajemnicze stworzenie dokonało na Pomorzu i Mazurach masakry na królikach oraz kurach. Obława na ''Pomórnika'' bo tak miejscowi nazwali ''Polską Chupacabrę'' nie przyniosła żadnego skutku a wszelkie analizy genetyczne wskazują na to, że sprawcą tajemniczych mordów był rosomak, który jak wiadomo nie występuje w Polsce i mało prawdopodobne jest również by uciekł/został wypuszczony z czyjejś prywatnej hodowli. Czym tak naprawdę jest Chupacabra, jeżeli wogóle istnieje?
Zgodnie z przysłowiem ''Co człowiek to opinia'' jest wiele teorii na temat pochodzenia stworzenia. Wiele osób uważa, że jest to przybysz z obcej planety, choć nie brakuje też takich, którzy uważają go za zbiegły z laboratorium obiekt badań i mutacji genetycznych. W środowisku kryptozoologicznym przeważa przeświadczenie, że jest to wciąż nieodkryty rodzaj zwierzęcia. Jak jest naprawdę pewnie nieprędko się dowiemy.[/center]