Niezwykłe historie

Jazda swobodna w granicach przyzwoitego zachowania.
Awatar użytkownika
SlaviaConsesiao
Pierwszy sierżant
Pierwszy sierżant
Posty: 383
https://www.houzz.com/pro/kuchnie/meble-kuchenne-i-kuchnie-na-wymiar-warszawa
Rejestracja: 2008-11-10, 13:19
Nick w ET: ETPlayer
Lokalizacja: Sadów
Kontakt:

Niezwykłe historie

Post autor: SlaviaConsesiao »

Witam all :roll:

Jest to temat, w którym wam przedstawię parę ciekawych opowieści
o paranormalnym podłożu :roll:

Możecie tutaj wstawiać własne, niewyjaśnione historie, nie wiem, miejscowe legendy, albo własne przeżycia. Enjoy!

[ Dodano: 2008-12-15, 16:30 ]
[center]STREFA MROKU część 1[/center]




Witam w mojej nowej serii pt. "Strefa Mroku"

będę tutaj opisywał zazwyczaj straszne legendy i historie, niewyjaśnione zjawiska.

W 1 części tak na dobry początek pozwoliłem sobie przedstawić wam parę, że tak powiem, szokujących sytuacji.
Czytajcie:

[center]1. Pićku

Założę się że nieraz wchodząc do McDonalds’a usłyszeliście od znajomych by nie zamawiać szejka, czy też innego napoju. Dlaczego? Otóż dlatego, iż ktoś, gdzieś, kiedyś zatruł się szejkiem bądź pepsi w McDonaldsie. Poszedł do szpitala i co wykryto? W wypitym napoju znajdował się mocz/sperma pracowników baru. Szokujące prawda? Ale w stu procentach nieprawdziwe. Jest to kolejna miejska legenda, która zyskała ogromną popularność i wiarygodność wśród polskiej młodzieży. Mimo, iż taki przypadek nie został w Polsce odnotowany zdecydowana większość twierdzi, iż cała historia zdarzyła się naprawdę, do tego w najbliższym McDonaldsie. Moi znajomi również boją się pić w McDonaldsie przekazując sobie tą historię z ust do ust… nie zamierzam ich wyprowadzać z błędu : )




2. Krzyk IV

Na jednym z uniwersytetów tradycją stało się otwieranie okien i wrzeszczenie na cały głos studentów świętujących zakończenie sesji. Jednego roku w myśl tej zasady równo o północy studenci otworzyli okna i zaczęli krzyczeć najgłośniej jak tylko mogli. Krzyk trwał i trwał, a kiedy wreszcie wszystko ucichło wrócili spokojnie do swych łóżek, by wyspać się przed jutrzejszym powrotem do domów. Gdy obudzili się rano na terenie całego uniwersytetu była policja - zeszłej nocy nieznany sprawca zgwałcił i zamordował jedną i ich koleżanek. Do makabrycznego zdarzenia doszło o północy - wszyscy myśleli że zamordowana dziewczyna krzyczy ciesząc się z pomyślnego ukończenia sesji…



3. Złodziej

Pewna dziewczyna postanowiła wybrać się na dyskotekę, a że drogę miała długą skorzystała z autobusu. Tam usłyszała komunikat w radiu, jakoby w pobliskich dyskotekach grasowali złodzieje nerek. Jednakże szybko zapomniała o tej przestrodze, tym bardziej, że na parkiecie spotkała bardzo miłego chłopaka, który od razu wpadł jej w oko. Nieznajomy zaproponował dziewczynie drinka, ona się zgodziła… kilka godzin później obudziła się naga w obskurnym mieszkaniu, w wannie wypełnionej lodem. Obok leżała karteczka: „nie masz jednej nerki - jeśli chcesz żyć nie wychodź z lodu i czekaj na karetkę…”




4. Mały Głód

W pewnym szpitalu pracowała pielęgniarka, która była bardzo kłótliwa i nie umiała dogadać się z pozostałą częścią personelu. Koleżanki chcąc zrobić jej niewybredny dowcip i okazać swą niechęć postanowiły namówić lekarza z kostnicy, by ten odciął ramię jednemu z trupów i im przekazał. Kiedy już weszły w posiadanie trupiej ręki postanowiły ją podrzucić do pokoiku nie lubianej koleżanki i kiedy ta wejdzie zamknąć ją wraz z podrzuconym „prezentem” na klucz. Uznały, że wypuszczą ją dopiero kiedy będzie dostatecznie długo krzyczeć. Gdy współpracownica weszła do swego pokoju zamknęły ją na klucz i czekały pod drzwiami aż ta znajdzie rękę. Mijały kolejne minuty lecz w pokoju panowała niezmącona cisza. Zaniepokojone pielęgniarki weszły do pokoju by zobaczyć koleżankę… zjadającą z wyraźnym zapałem rękę trupa…




5. Kapitan Hook

Zakochana para wybrała się na przejażdżkę samochodem. Znaleźli nieuczęszczaną drogę pośród lasu, zaparkowali samochód i zaczęli się całować. Robiło się coraz goręcej, kiedy to w radiu przerwali nadawanie muzyki podając komunikat o niebezpiecznym szaleńcu zbiegłym z pobliskiego zakładu psychiatrycznego. Spiker nazwał go „Kapitanem Hakiem”, gdyż psychopata miał zamocowany hak zamiast prawej dłoni… Dziewczyna zaczęła się denerwować, lecz chłopak zapewniał ją, że nic się im nie stanie. Po kilku minutach znów zaczęła nalegać by udali się w bezpieczniejsze miejsce, lecz chłopak znów odrzucił propozycję. Minęło kilka chwil gdy dziewczyna usłyszała zgrzyt czegoś ostrego o dach ich samochodu… zaczęła krzyczeć i domagać się, by natychmiast stąd odjechali. Zdenerwowany chłopak stwierdził, iż to tylko gałąź, jednak zapalił silnik i ruszył. Gdy dotarli do domu dziewczyny, ta wysiadła lecz od razu zaczęła krzyczeć i pokazywać palcem w kierunku drzwi od strony pasażera… przestraszony chłopak wybiegł sprawdzić co się dzieje i zobaczył… że na klamce od drzwi zaczepiony był zakrwawiony hak wyrwany z ręki psychopaty, któremu umknęli w ostatniej chwili…




6. Biedny dziadek

Pewna europejska rodzina miała swych krewnych w U.S.A. Ponieważ utrzymywali ze sobą bardzo dobre stosunki i wciąż pozostawali w kontakcie, rodzina z Ameryki co jakiś czas przysyłała im paczki z różnymi rarytasami. Niestety od ostatniej przesyłki mijało już sporo czasu, toteż mieszkający w Europie członkowie rodziny zaczęli podejrzewać, że ich kontakty z krewnymi zza oceanu znacznie się pogorszyły. Ich obawy rozwiał listonosz, który pewnego mglistego ranka zapukał do ich drzwi i dostarczył przesyłkę z U.S.A. Rodzinka szybko odpakowała paczuszkę, w której znalazła bogato zdobioną szkatułkę z szarym proszkiem w środku. Początkowo nie wiedzieli do czego owa przesyłka ma służyć, lecz znając swoich krewnych stwierdzili, iż to kolejny przysmak i zaczęli regularnie dosypywać sobie po łyżeczce proszku do każdej herbaty. Twierdzili przy tym zgodnie, iż pili już lepsze rzeczy ale co tam - w końcu to paczka z Ameryki! Ich dodatku do herbaty zostało już bardzo niewiele kiedy to listonosz powtórnie zapukał do ich drzwi dostarczając tym razem list i przepraszając równocześnie za opóźnienie z dostarczeniem tej przesyłki - „przez tą mgłę wszystkie loty są opóźnione” powiedział odchodząc. Rodzina szybko otworzyła kopertę i zabrała się za czytanie listu. Treść nie była zbyt wesoła: „Z przykrością muszę was poinformować, iż zmarł dziadek. Jego ostatnią wolą, było spocząć na ojczystej ziemi, toteż w szkatułce przesłałam wam jego prochy z prośbą byście pochowali je na cmentarzu”…





A teraz coś naprawdę szokującego...
7. Przemytnicy

Hostessa przechadzająca się po pokładzie samolotu osobowego lecącego z Amsterdamu do Nowego Yorku zauważyła coś bardzo niepokojącego. Otóż dziecko, siedzące pomiędzy śpiącą na swych siedzeniach parą małżeńską wyglądało na bardzo chore. Na pierwszy rzut oka jego stan był tak przerażająco zły, że hostessa postanowiła interweniować. By nie budzić innych pasażerów nocnego lotu podeszła do dziecka, delikatnie odpięła mu pasy i wzięła go na ręce. Ku swemu przerażeniu odkryła, iż dziecko jest bardzo zimne…niosąc go na rękach do pomieszczenia dla personelu sprawdziła czy ma puls i oddycha… dziecko okazało się martwe. Natychmiastowo wezwano lekarza, który dokonał przerażającego odkrycia - od mostka dziecka, przez cały brzuch rozlegała się prowizorycznie zszyta rana. Lekarz rozciął szwy by przekonać się…że dziecko zostało wypatroszone ze wszystkich wnętrzności a w martwym ciele para małżeńska przemycająca narkotyki ukryła torebki kokainy…






A teraz coś extra na koniec...
8. Mały problem

Pracownik zajmujący się układaniem parkietów właśnie skończył całodniową pracę w pokoju jednej z rodzin. Odetchnął z ulgą i wstał, by przyjrzeć się ułożonemu przez siebie parkietowi. Wszystko byłoby świetnie, gdyby nie małe wybrzuszenie w podłodze na środku pokoju… Pracownik szybko zorientował się co się stało - w żadnej z kieszeni nie było jego paczki papierosów. Gdy upewnił się, że nikt nie widzi, wziął swoje narzędzia i zabrał się do zrywania parkietu w miejscu wybrzuszenia. W trakcie pracy był mu potrzebny młotek, który zostawił w kuchni. Wchodząc do niej po narzędzie nie bez zdumienia zobaczył… że paczka jego papierosów leży na stole!

Zaraz potem usłyszał głos małego chłopca dobiegający z pokoju na górze: „mamusiu! Gdzie jest mój kotek?”[/center]






To były jedynie takie ciekawostki. W następnych częściach opiszę bardziej mroczne i interesujące historie.
__________________________________
Jak teraz będzie nazywał się Biały Dom?
-BARAK Obamy! :D:D:D
____________________________

Ile Barrack ma jaj? OBA MA! :D:D:D
Gregory1323
Starszy kapitan
Starszy kapitan
Posty: 806
Rejestracja: 2008-08-19, 16:05

Post autor: Gregory1323 »

Druga historia jest najlepsza. A tak w ogóle, skąd Ty to wytrzasłeś??
Awatar użytkownika
SlaviaConsesiao
Pierwszy sierżant
Pierwszy sierżant
Posty: 383
Rejestracja: 2008-11-10, 13:19
Nick w ET: ETPlayer
Lokalizacja: Sadów
Kontakt:

Post autor: SlaviaConsesiao »

z różnych źródeł... m.in. ze stron z miejskimi legendami. Dużo tego na necie.
__________________________________
Jak teraz będzie nazywał się Biały Dom?
-BARAK Obamy! :D:D:D
____________________________

Ile Barrack ma jaj? OBA MA! :D:D:D
Awatar użytkownika
SPIDIvonMARDER
Generał-komandor
Posty: 3024
Rejestracja: 2008-08-18, 14:07
Nick w ET: SPIDIvonMARDER
Kontakt:

Post autor: SPIDIvonMARDER »

Pomysłowe :D Komuś trzeba pogratulować twórczości :)
Obrazek
Awatar użytkownika
SlaviaConsesiao
Pierwszy sierżant
Pierwszy sierżant
Posty: 383
Rejestracja: 2008-11-10, 13:19
Nick w ET: ETPlayer
Lokalizacja: Sadów
Kontakt:

Post autor: SlaviaConsesiao »

STREFA MROKU część 2





Witam po raz kolejny

W tym odcinku zaprezentuje parę ciekawych historii, ale wiadomo, że część z nich
to tylko wyssane z palca opowiastki. Ale i tak warto przeczytać.
Idealne do opowiadania kolegom np. przy ognisku :roll:





[center]
1. Cmentarz


Obrazek



W pewnym niewielkim miasteczku stał dawno opuszczony już cmentarz. Ludzie go nie odwiedzali, ponieważ twierdzili, że jest nawiedzony. Do miasteczka sprowadziła się rodzina z dwójką dzieci. Oni również usłyszeli o nawiedzonym cmentarzu od swoich sąsiadów, ale dorośli jak to dorośli jedynie się z tego śmiali. Dzieci ogromnie przejęły się tą historią. Było jeszcze gorzej, gdy okazało się, że ich dom leży niecałe 100m. od cmentarza, a z tylnego okna domu widać ten nawiedzony cmentarz. Rodzice nie wierzyli w tę historię o duchach pojawiających się na cmentarzu, ale dzieci owszem. Pewnego wieczoru rodzice dzieci postanowili wyjść na romantyczna kolację do restauracji za miastem. Dzieci zostały, więc same w domu. Koło 12.00 w nocy Mej i jej brat Jan usłyszeli śpiew kobiety. Wyjrzeli przez okno a na jednym z nagrobków siedziała kobieta w białej szacie i śpiewała. Niespodziewanie odwróciła się do dzieci i szeroko się uśmiechnęła. Rozpłynęła się w powietrzu. Mej wrzasnęła z przerażenia i czym prędzej chciała biec do swojego pokoju. Gdy wchodziła na schody zobaczyła na nich siedzącą postać. Była to ta sama kobieta, którą widziała z bratem przez okno. Wstała ona i podeszła do przerażonej dziewczynki. Położyła jej rękę na głowie po czym szybkim ruchem skręciła jej kark. Gdy chłopak poszedł szukać swojej siostry znalazł jej ciało na łóżku na ścianie pisało ludzką krwią "Niech rodzice lepiej uwierzą"




2. Królik



Obrazek




Pewnego razu Sandra pojechała z rodzicami w góry. Jednego dnia została sama w hotelu, ponieważ bolała ją głowa. Pospała 4 godziny. Śniła mu się piękna łąka na której było pełno zwierząt... bawiły się z nią. Jednak nagle ze snu wyrwał ją okropny zapach. Coś strasznie śmierdziało jakąś padliną. Wyszła, by to sprawdzić. Zapach dobiegał z pokoju obok. Pomyślała, że może to lokator tamtego pokoju coś gotował na śniadanie i niedokładnie zmył naczynia... Zapukała raz. NIC. Zapukała drugi. NIC. Zapukała trzeci. NIC!!!. Chciała zapukać czwarty raz ale drzwi same się otworzyły, a w nich stał pół żywy mężczyzna z podrapaną twarzą. Sandra szybko wbiegła do jego pokoju żeby zadzwonić do rodziców. Podbiegła do telefonu, wykręcił numer ale nagle usłyszała jakieś piski z szafy. Bała się otworzyć, ale podeszła żeby rozpoznać po głosie zwierze, nagle drzwi same się trochę otworzyły. Sandra nie chciała wiedzieć co tam jest więc je zamknęła. Lecz znowu się otworzyły ale tym razem z trzaskiem że aż odskoczyła na bok. W szafie siedział mały, biały królik. Po chwili usłyszał jakieś ryknięcie a kiedy się odwróciła zauważyła tylko jakieś pazury i poczuła straszny ból w nodze. okazało się że w ułamku sekundy już jej nie miała. Umarła. Rodzice Sandry od razu gdy usłyszeli dziwny ryk w słuchawce postanowili wrócić. Ale gdy jechali mieli wypadek. Umarli. Niektórzy przechodnie mówili że wpadli w poślizg. Lecz jedna staruszka ciągle się sprzeczała i mówiła że na drodze widziała białego królika...




3. Pogrzeb




Pewien starszy pan przeżył ze swą żoną ponad pięćdziesiąt lat. Mężczyzna bardzo kochał kobietę, toteż kiedy umarła, był zdruzgotany. W rzeczywistości wierzył, że ona ciągle żyje, i musiano go odciągnąć od jej ciała, gdy lekarz stwierdził zgon.

Działo się to wiele lat temu i w tamtych czasach nie usuwano z ciała żadnych płynów ustrojowych - po prostu umieszczano je od razu w trumnie. Kiedyś mniej majętni ludzie często na miejsce pochówku wybierali swój własny ogród, tak było też w tym przypadku. Stary człowiek nadal upierał się, że jego żona nie umarła. Powiedział lekarzowi, że wie, iż ona ciągle żyje, ponieważ czuje jej obecność. Mężczyzna wpadł w histerię, więc podano mu dużą dawkę środków uspokajających i położono do łóżka. Żonę w tym czasie pochowano.

Tej nocy starzec obudził się z krzykiem. Miał przerażający i bardzo realistyczny sen. Wezwano doktora, któremu powiedział, że jego żona nadal żyła i rozpaczliwie drapała w wewnętrzną stronę wieka trumny. Starzec był tak bardzo pewny swej wizji, że lekarz zdecydował, iż trzeba wykopać trumnę, by go uspokoić.

Następnego ranka odkopano i otwarto trumnę. Zebranym ukazał się widok, który przeraziłby każdego. Twarz starej kobiety zastygła w jednym nieprzerwanym krzyku, jej ręce były skierowane ku górze, a paznokcie u rąk całkowicie odgięte w tył. Na wewnętrznej stronie trumny widoczne był wyraźne ślady zadrapań. Nieszczęsną kobietę pochowano żywcem.






4. Solarium



Młoda kobieta przygotowuje się do ślubu. Ogląda się w lustrze, w swojej sukni ślubnej. Po długim przyglądaniu się, uznaje, że ładniej by wyglądała, jakby się trochę opaliła. Oddaje się do najbliższego solarium. Obsługa pozawala kobiecie na 30 minut opalania, ponieważ dłuższy czas może być niebezpieczny dla zdrowia. Jednak po pół godzinie opalania klientka nie jest zadowolona z efektu. Udaj się do następnego solarium. Tam również pozwalają tylko na 30 minut. Kobieta znowu jest niezadowolona. Udaje się jeszcze do trzeciego i czwartego salonu. Czynność powtarza przez cztery najbliższe dnia. W dzień ślubu Pan młody znajduje ją martwą w swoim pokoju. Lekarz stwierdza że przyczyną śmierci było rozpuszczenie i spalenie się wszystkich narządów wewnętrznych.







5.Trupia świeca


Niezwykłym zjawiskiem, jednym z najczęściej odnotowywanych jest Canwyll Corph, czyli trupia świeca. Zgodnie z legendą rozmiary owej świecy wykazują wiek osoby, która ma umrzeć. Im większa świeca tym starszy człowiek. Jeżeli ukazują się dwie świece, duża i mała, oznaczają śmierć matki i dziecka. Gdy płomień jest biały - umrze kobieta, gdy czerwony - mężczyzna.

Pewnej nocy, kobieta, mieszkanka Walii doglądała ciężko chorej siostry. Prócz nich były w domu tylko dzieci, gdyż mąż gospodyni przebywał w domu dla obłąkanych w Cardiff. Położyła właśnie dzieci do łóżek i ustawiła świece na podłodze, chcąc się sama położyć, gdy nagle rozległ się głośny szelest, jakby po podłodze przesunął się całun i świeczka zgasła. Jednak ku zdumieniu kobiety pokój nie pogrążył się w mroku, oświetlało go słabe światło jakby tlącego się knotka. Obejrzawszy się za siebie, kobieta ujrzała starego Johna Richardsa, który nie żył już od dziesięciu lat. Trzymał w ręku trupią świecę i patrzał na nią przerażającym nieruchomym wzrokiem, co sprawiło iż krew zastygła jej w żyłach. Gdy odwróciła się od zjawy, obudziła swego najstarszego synka i spytała go: "Widzisz starego Johna Richardsa?", "gdzie?" - rzekł chłopiec przecierając oczy. Kobieta wskazała na ducha, a dziecko tak się przestraszyło jego widokiem, że krzyknęło: "Chciałbym umrzeć". Wówczas duch zniknął wraz z trupią świecą. Stojąca na podłodze świeczka znów zapłonęła jasnym płomieniem, a następnego dnia chora siostra zmarła.

Podobny fenomen odnotowano w londyńskim szpitalu, gdzie pielęgniarki zauważyły błękitnawy płomień w ustach na krótko przed jego śmiercią. Padło przypuszczenie że mógł to być płonący wodór, produkt zachodzącego już wewnątrz ciała rozkładu.

Inna opowieść o trupiej świecy pochodzi od Mauricea Griffitha, który był niegdyś nauczycielem w Pontfaen w hrabstwie Pembrokeshire, a następnie kaznodzieją w kościele baptystów. Griffith schodził z Tre-Davydd i ze wzgórza ujrzał światło w niżej położonej dolinie. Zdziwiło go to. Sądził, iż może to być światełko tego rodzaju, jakie podobno ukazywały się przed pogrzebem, ale w gruncie rzeczy nie wierzył w takie opowieści. Zauważył, że czerwony ognik tkwił nieruchomo przez jakieś piętnaście minut na drodze prowadzącej do kościoła. Griffith zaobserwował, że światełko ostatecznie przeniknęło na cmentarz, a potem do wnętrz kościoła. Stamtąd powróciło na cmentarz gdzie wreszcie zniknęło.

Kilka dni później zmarł mały synek pana Higgona z Pontfaen. Kondukt pogrzebowy stał przez piętnaście minut w tym miejscu, gdzie poprzednio zatrzymało się światło. Co więcej, dziecko zostało pochowane dokładnie w tym miejscu, nad którym unosiło się światło po wyjściu z kościoła.





6. Układanka



Pani Mirena była 55 letnią wdową. Uwielbiała układać puzzle. Była w tym najlepsza. W jej szafach znajdowały się miliony układanek, które ułożyła... Był to letni, piękny dzień. Pani Mirenka postanowiła wybrać się na zakupy...

Nagle zauważyła jakiś nowy sklep. Od razu jej się spodobał. W środku były różne zaczarowane rzeczy, których jeszcze nie widziała, ale największą jej uwagę zwróciły zaczarowane puzzle. Od razu wiedziała, że musi je mieć! Kupiła je...

Wieczorem zabrała się do ich układania. Siedziała przy słabej lampce, zacięcie układając małe puzzle. Nareszcie obrazek z puzzli zaczynał coś przypominać. Kobieta znała skądś pokój, który wychodził w puzzli. Jeszcze bardziej zacięcie układała te puzzle. Nagle zauważyła, że ten pokój jest... JEJ! Kobieta siedzącą i układająca puzzle to ona! Bała się układając je dalej. Ręce jej drżały, a serce podchodziło do gardła. Nagle poczuła jak po plecach przechodzą jej ciarki...

Ułożyła już całe puzzle! Na puzzlach przedstawiono w oknie jakąś postać. Mirena chciała się odwrócić by zobaczyć kto tam jest... W tym samym momencie zgasło światło. Mirena sięgnęła po latarkę, bała się ją zapalić, ale zrobiła to, zapaliła ją... Owa postać stała przed nią. Była ubrana na czarno, na twarzy miała dużą bliznę przechodzącą przez lewy policzek, a w prawej ręce trzymał nóż. Zadała jej cios, prosto w serce. Kobieta osunęła się po ścianie na podłogę, a puzzle zniknęły i dalej są sprzedawane w tym sklepie...




7. Fart


Wszystko wydarzyło się w zimie. Jessie Leen spędzała samotnie weekend w domu. Rodzice wyjechali do wujków złożyć im Bożonarodzeniowe życzenia. Jessie siedząc na kanapie przed telewizorem poczuła jak w pokoju robi się duszno.Podeszła więc do okna z zamiarem otworzenia go. Gdy rozsunęła kotary,nagle ujrzała w oknie zdeformowaną, koszmarnie pomarszczoną twarz starca. Uśmiechał się, ale jego uśmiech nie był wcale pogodny... raczej mściwy. Jej pierwszą reakcją był przeraźliwy krzyk, drugą bieg po telefon, trzecią, już mniej rozsądną, ukrycie się pod kocem. Dygocząc wykręciła numer na policję. Poinformowała o całym zdarzeniu. Kiedy policja przyjechała do jej domu z trudem znalazła przestraszoną dziewczynę. Zaczęli sprawdzać ślady. Ich pierwszą czynnością było sprawdzenie śladów pod oknem. Jednak na śniegu nic nie zauważono. Jeden z policjantów wrócił do domu i nagle coś zauważył. Zwrócił się do dziewczyny.
" Ma pani niesamowite szczęście"- powiedział.
" Dlaczego?"- spytała.
" Bo na zewnątrz nie było nikogo. On był tutaj. Stojąc za pani plecami."- wskazał ręką na mokre ślady po butach.-" Stojąc w oknie,widziała pani tylko jego odbicie."[/center]


Komentujcie :roll:
__________________________________
Jak teraz będzie nazywał się Biały Dom?
-BARAK Obamy! :D:D:D
____________________________

Ile Barrack ma jaj? OBA MA! :D:D:D
Awatar użytkownika
evol_umf
Starszy szeregowy
Starszy szeregowy
Posty: 66
Rejestracja: 2008-12-15, 13:25
Nick w ET: ETPlayer
Lokalizacja: Inąd

Post autor: evol_umf »

To akurat prawdziwa opowieść, z autopsji.

Było to jeszcze przed 1995 rokiem, gdy wraz z rodzicami przeprowadziliśmy się do nowego mieszkania. Byłem zbyt mały by przejmować się pewnymi rzeczami a mój świat zamykał się w murach z drewnianych klocków. Jednak sporo rzeczy z tamtego czasu pamiętam, na przykład dzień kiedy urodził się The Insider. W sumie wydawało mi się dość dziwne, że przeprowadzamy się z dnia na dzień, bez żadnych wstępnych ustaleń. Pewnego wieczoru siedziałem w moim pokoiku, miałem już spać, ale nie mogłem zasnąć. Gdy już zasypiałem do mych uszu dobiegł dźwięk spadających na podłogę kropli wody. Podniosłem się na łóżku. Dostępu do mojego pokoju nie broniły żadne drzwi a na przedpokoju stało dziecko. Chłopczyk, jeszcze mniejszy ode mnie. Ubrany w przydużą, trójkolorową kurtkę, czapkę z pomponem i sztruksowe spodenki. Z rękawów wisiały mu rękawiczki przewiązane pod kurtką sznurkiem. Stał i patrzył na mnie przez chwilę, jakby był smutny, że tam jestem. Po krótkiej chwili mrugnąłem i widziałem tylko znikającą w przedpokoju dziecięcą nóżkę. Jakiś facet, smutny zmęczony i przemarznięty zaczął chodzić po przedpokoju. Robił to bardzo nerwowo, jakby czegoś szukał i po chwili drzwi do mieszkania zamknęły się z potwornym hukiem, ale nie było słychać zaskakującego zamka. Byłem mały, nie zdawałem sobie sprawy z potencjalnego niebezpieczeństwa, tym bardziej, że nie zwróciłem uwagi na późną porę. Wstałem łóżka i poszedłem za facetem, jednak dotarłem tylko do drzwi, które były uchylone. Poszedłem do pokoju rodziców, obudziłem ich i powiedziałem co zobaczyłem. Następnego dnia rodzice pokazali mi artykuł wycięty z gazety i przeczytali co jest w nim napisane. Otóż mieszkanie, w którym się znajdowaliśmy zostało sprzedane przez rozwodzące się małżeństwo. Stracili dziecko, które niedopilnowane przez ojca utonęło w pobliskiej rzece. Dodatkowo osoby, któe widziałem były ubrane tak samo jak te na zdjęciach w gazecie...
Jak by ktoś komuś coś, to ja tyle - o ile, co i owszem.
Awatar użytkownika
SPIDIvonMARDER
Generał-komandor
Posty: 3024
Rejestracja: 2008-08-18, 14:07
Nick w ET: SPIDIvonMARDER
Kontakt:

Post autor: SPIDIvonMARDER »

Oprócz tego z układanki (co jest wyjęte z jednego horroru)... to historyjki jakby trochę obniżyły formę (Królik? a Monty Pythona widzieliście?)

evol:
Ja nie wierzę w duchy, ale wierzę w zakamarki naszej psychiki, których człowiek jeszcze nie rozumie. Są to sny, widzenia, instynkt, przeczucia.
Dlatego jeśli to faktycznie jest prawda, a nie zniekształcone wspomnienie z dzieciństwa, to uważam, że to było właśnie owo widzenia, przesłane przez instynkt.




A teraz coś, co na 99% się wydarzyło naprawdę i też jest mocno przerażająco-tajemnicze:

21 czerwca 1941 roku radzieccy archeolodzy odnajdują na bliskim wschodzie grobowiec jakiegoś starożytnego władcy.
Na wejściu jest napis:
-Na tego kto zakłóci mój spokój, na niego i jego lud spadnie klątwa"

Brzmi jak Tutanchamon.... ale...

...dzień później Trzecia Rzesza atakuje ZSRR, co było realną groźbą zagłady całej rasy słowiańskiej z Rosjanami w pierwszej kolejności.





Kilka moich pół-proroczych snów
-Śniło mi się, że gram w jakiegoś nieznanego mi, mega zajebistego RPG na kompie. Następnego dnia poczta przyniosła mi Wiedźmina.
-Śniło mi się, że pogodzilem sie z jedną osba, z która miałem pewien konflikt. Następnego dnia zupełnie nie pamiętając tego snu faktycznie z powrotem nawiązaliśmy kontakt.
-Gram w jedną gierkę i za nic nie moge znaleźć jednego sekretu. Przyśnił mi sę... i faktycznie tam był!
Obrazek
Awatar użytkownika
GanD
Starszy szeregowy
Starszy szeregowy
Posty: 50
Rejestracja: 2008-08-18, 12:23
Nick w ET: ETPlayer

Post autor: GanD »

Hmm co do Mc'donalda to pierwsza opowieść jest niemożliwa z prostego powodu, pojemniki z napojami wiszą pod sufitem, w związku z szerzącą się po świecie opowieścią nr 1 :D
Natomiast dość ciekawym, choć niezbyt mrocznym wydarzeniem był pomysł pewnego studenta, który wbiegł do McDonalda z workiem, rzucił go na ladę, powodując wysypanie zawartości, czyli martwego kota, po czym krzyknął ze smutkiem: "To już ostatni jakiego wam przynoszę" Następnie zaś uciekł.

Co do mroku oraz urban legends pozwolę sobie przytoczyć fragment znaleziony gdzieś w sieci.

Uważaj na pył!

Pięcioletni chłopczyk spacerował sobie spokojnie ulicą, gdy nagle poczuł pieczenie w swym oku. Myśląc, że to zwykłe drobinki piasku zaczął pocierać oko, by usunąć z niego ziarenka. Niestety oko w dalszym ciągu bardzo go swędziało i całe się zaczerwieniło. Widząc to matka chłopca niezwłocznie udała się do apteki po odpowiednie kropelki. Kiedy i te nie pomagały, postanowiła zabrać dziecko do lekarza, który… nakazał natychmiastową operację sądząc, że może być to niebezpieczny torbiel. Jednakże w trakcie operacji odkrył z przerażeniem, że w oku chłopca… zagnieździła się larwa! To co wydawało się ziarenkiem piasku było w rzeczywistości jajkiem muchówki, z którego w oku chłopca rozwinęła się pokaźna larwa.

Przypis: Historia prawdziwa! Przypadek ten został opisany w magazynie Archives of Ophthalmology a zdjęcia z operacji dostępne są na wielu serwisach internetowych poświęconych zarówno medycynie jak i na stronach zajmujących się zagadnieniami owadów pasożytniczych.

Oraz ciekawostka... Lekarze w U S & A stwierdzili, że w przypadku stwierdzenia u kobiet choroby alkoholowej,nie powinno się dopuścić do zajścia w ciążę bądź też spowodować poronienie u tej kobiety. Ja rozumiem że pula genowa ludzkości i te sprawy ale sprawa dość... Mroczna, nie sądzicie ?
Obrazek
Awatar użytkownika
SlaviaConsesiao
Pierwszy sierżant
Pierwszy sierżant
Posty: 383
Rejestracja: 2008-11-10, 13:19
Nick w ET: ETPlayer
Lokalizacja: Sadów
Kontakt:

Post autor: SlaviaConsesiao »

To o tym 5 letnim chłopcu słyszałem, evol_umf, ciekawa historia, ale biorąc
pod uwagę, że byłeś wtedy dość mały, to mogło ci się przewidzieć/przyśnić, czas i
wyobraźnia wszystko podkolorowały.

Co do tych proroczych snów... wiecie, że niedawno śniło mi się, że grałem w demo gry, która ma wyjść za 2 miesiące?

Gra bardzo mi się spodobała, teraz wiem że będzie hit i na pewno kupię :roll:

Szkoda że mi się demo Wolfa nie przyśniło...
__________________________________
Jak teraz będzie nazywał się Biały Dom?
-BARAK Obamy! :D:D:D
____________________________

Ile Barrack ma jaj? OBA MA! :D:D:D
Awatar użytkownika
evol_umf
Starszy szeregowy
Starszy szeregowy
Posty: 66
Rejestracja: 2008-12-15, 13:25
Nick w ET: ETPlayer
Lokalizacja: Inąd

Post autor: evol_umf »

Hmm.. w duchy (jako zjawy częściowo ludzkie) to i ja nie wierzę. Jestem jednak pewien, że istnieją formy życia, o których jeszcze nie wiemy i nie zdajemy sobie sprawy z ich istnienia. Możliwe, że to właśnie ich oddziaływania tłumaczymy jako cudy czy zjawiska nadprzyrodzone. Ale to jest wg mnie temat poboczny, głównie (wg. mnie) ludzie nie zdają sobie sprawy z możliwości własnego organizmu. Prorocze sny mają racjonalne wytłumaczenie w świadomej analizie faktów przez mózg, gdy ten nie jest obciążony dużą ilością bodźców zewnętrznych (na przykład podczas snu). Jednak osoby, które widziałem w pokoju na prawdę były identyczne jak te zdjęć w gazecie a ja już nie spałem. Czy to była wizja sugerowana podświadomie czy może jednak małe dzieci jeszcze nie tak bardzo sugerują się schematycznością naszej cywilizacji, że potrafią dostrzec to, czego nie widzą dorośli - a ja wtedy widziałem coś, co jeszcze nie jest naukowo udowodnione? Tego przez jakiś czas się nie dowiemy. Tak, jak kiedyś ludzie myśleli, że pioruny to gniew boży i należy złożyć ofiarę a dziś wiemy, że są to zwykłe wyładowania elektro-magnetyczne spowodowane wysokim współczynnikiem tarcia między masą wody i pary wodnej w chmurach a powierzchnią Ziemi (czyli coś zwyczajnego), tak za 200 lat ludzie mogą śmiać się z nauki i wkuwania informacji, bo nauczą się dziedziczyć wiedzę po przodkach.
Trochę zbytnio rozpisałem się o tej fizyce, ale przepraszam - zboczenie zawodowe ;)

Podobną sprawą jest fakt, że ludzie potrzebują takiego "Boga" aby móc samych siebie mobilizować do działania. Tłumaczą w ten sposób (za jego sprawą) to, czego nie mogą zrozumieć. Przykładem tego może być fakt, że jakaś babcia mówi, że Bóg uleczył jej chore nogi z zatorów krwi, bo przez pół roku codziennie chodziła do kościoła i się o to modliła. Każdy student medycyny powie, że uleczyło ją to chodzenie, powodujące wzmożoną pracę układu krwionośnego etc.

Inną rzeczą jest jednak motyw znany w Naszym kraju od niedawna. U pewnego mężczyzny wykryto raka w 2006 roku i nie dano mu więcej niż 2 miesiące życia. Facet się nie załamał, mało tego - korzystał z życia na kredyt. Przypadkowo usłyszał o metodach podświadomego sterowania procesami organizmu opisanych jako E. F. T. Polega to mniej-więcej na wmawianiu sobie potrzebnych cech lub możliwości a organizm będzie starał się je stworzyć. Ten facet jeździ teraz na taksówce w Olsztynie i miewa się bardzo dobrze. Jego organizm sam wytworzył specjalne substancje, dzięki którym zwalczył wrogie komórki rakowe. Trudno uwierzyć? Podobnymi zasadami kierowały się dawno temu afrykańskie plemiona podczas polowań, ale ja jak zwykle zbytnio się rozpisałem i wszyscy już śpią :-/ :-P

tak Post Scriptum, to ten patent z kotem w restauracji jest całkiem niezły :-D
Jak by ktoś komuś coś, to ja tyle - o ile, co i owszem.
Awatar użytkownika
SlaviaConsesiao
Pierwszy sierżant
Pierwszy sierżant
Posty: 383
Rejestracja: 2008-11-10, 13:19
Nick w ET: ETPlayer
Lokalizacja: Sadów
Kontakt:

Post autor: SlaviaConsesiao »

evol, napisz ile miałeś wtedy lat, jak zobaczyłeś tych power rangersów.

Jesteś Katolikiem? Jeśli tak, to powinieneś wierzyć w duchy, bo one istnieją, tylko nie można ich zobaczyć.

Można zobaczyć zjawy, można sobie na googlach o tym poszukać.
__________________________________
Jak teraz będzie nazywał się Biały Dom?
-BARAK Obamy! :D:D:D
____________________________

Ile Barrack ma jaj? OBA MA! :D:D:D
Awatar użytkownika
SPIDIvonMARDER
Generał-komandor
Posty: 3024
Rejestracja: 2008-08-18, 14:07
Nick w ET: SPIDIvonMARDER
Kontakt:

Post autor: SPIDIvonMARDER »

W googlach i na Discovery piszą takie bzdury, że można się załamać.

Evol, no właśnie! :D
pisałem tak samo, mamy identyczne poglądy.

jak dla mnie najbardziej fascynujące są sny:
-może nam się przyśnić dosłownie wszystko, nawet rzeczy, których nigdy nie widzieliśmy i o nich nie myśleliśmy
-możemy się poczuć kimś zupełnie innym, nawet druga płcią! (sam miałem sen, w którym miałem siostrę, a mam jedynie brata. To był jedyny raz w moim życiu, gdy moglem poczuć miłość rodzeństwa pomiędzy bratem i siostrą, co zasadniczo różni się od braterskiej)
-bywają prorocze
-mogą odpowiadać na pytanie, na ktore by się racjonalnie nie dało.
Obrazek
Gregory1323
Starszy kapitan
Starszy kapitan
Posty: 806
Rejestracja: 2008-08-19, 16:05

Post autor: Gregory1323 »

evol_umf, czy w pobliżu Twojego mieszkania/domu jest jakiś nadajnik emitujący fale radiowe? np. radiowy lub telewizyjny.

SPIDIvonMARDER, ta Twoja historia naprawde jest dobra, może naprawde jest prawdziwa. Posiadasz takich więcej?


A co do snów - zawsze mi się śniło jak "pykam" sobie na desce i robie mrowie trików, następnego dnia ide na deske i po 30 minutach jest w 2. częściach. Więc jeśli śni mi się coś takiego to nie ide jeździć.
Awatar użytkownika
evol_umf
Starszy szeregowy
Starszy szeregowy
Posty: 66
Rejestracja: 2008-12-15, 13:25
Nick w ET: ETPlayer
Lokalizacja: Inąd

Post autor: evol_umf »

*Gregory1323 - Nie, w pobliżu tamtego mieszkania nie było nic, poza rzeką i ulicą, cały blok był zbudowany (czego się dowiedziałem niedawno) na miejscu poniemieckiego hotelu-burdelu, że tak się wyrażę. W dodatku w przedblokowym ogrodzie kiedyś obsunęła się ziemia odsłaniając 2 piwnice o metrażu (na oko) przekraczającym magiczną liczbę 300. Niestety służby miejscowości ogrodziły wszystko taśmą, zasypały i zabetonowały. Jednoznacznie coś się tak w przeszłości działo... :mrgreen:

SlaviaConsesiao - jestem ateistą z doświadczenia, bo z wychowania katolikiem (Nie udało się grubym rybom! A to był dowcip ichtiologiczny, HA HA HA HA...) Miałem wtedy jakieś 6 lat i uwierz - jedynymi znanymi mi super bohaterami byli batman, smerfy i gumisie :-P

#The Insider, przecież Twoja dawna szkoła ( moja z resztą też ) od zawsze wyglądała na już zburzoną! :lol: W dodatku te zarysy lotniczego hangaru... :-o
Jak by ktoś komuś coś, to ja tyle - o ile, co i owszem.
Awatar użytkownika
GanD
Starszy szeregowy
Starszy szeregowy
Posty: 50
Rejestracja: 2008-08-18, 12:23
Nick w ET: ETPlayer

Post autor: GanD »

Hmm Evol z tym dziedziczeniem wiedzy o przodkach to taka fantastyka :D wyobrażasz sobie społeczeństwo które ma wiedzę o tym jak to jest być np. socjopatą, pedofilem, czy innym dewiantem ?
Co do duchów, to mimo wiary w nie(chyba nawet kiedyś coś takiego widziałem :D), sądzę że zjawy to zjawisko raczej wytłumaczale podczas upałów, coś gdzieś mi się obiło o uszy że podczas ciepłych nocy z ziemi na cmentarzu mogą się ulatniać resztki z płynów organicznych tworząc coś w rodzaju kolorowej zmiennokształtnej mgły płynącej lekko nad ziemią i znikającą po chwili.
Co do snów zaś, cóż, parę razy miałem efekt dejavu przez sny właśnie, ale raczej nie było to nic ciekawego...
Co do możliwości ludzkiego mózgu, cóż. Jedni uważają że odkryliśmy tylko 10% jego możliwości, inni że 60%, jeszcze inni uważają że niemal całkowicie wykorzystujemy nasze zdolności mentalne. Ja jednak obstawiałbym te 10% odkrytych możliwości, w końcu przecież każde pokolenie rozwija się z coraz większym zasobem wiedzy, odkrywamy coraz to lepsze możliwości wykorzystania umysłu a może kiedyś nawet nauczymy się pobudzać go do zdolności przekraczających dzisiejsze pojmowanie (tjaa zaleciało s-f :D )
Obrazek
ODPOWIEDZ