Recenzja: Need for Speed: Most Wanted 2.
: 2013-08-06, 10:53
Producent: Criterion Games
Wydawca: Electronic Arts Inc.
Data wydania: 30 października 2012
W oczekiwaniu na premierę kolejnej części Need for Speed postanowiłem podzielić się z Wami moimi wrażeniami po ukończeniu ostatiej częsci, czyli Most Wanted 2.
Wydana w 2005 roku pierwsza część Most Wanted jest uznawana przez wielu jako najlepsza gra z serii. Po niej nastał czas gorszych odsłon, aż do teraz, gdy to na światło wyszłą jej druga część. Czy sprostała pokładanym w niej nadzieją? Sprawdźmy.
Wszechpotężna policja, czyli idealizowanie policji w grach to wielki błąd.
W porównaniu do pierwowzoru Most Wanted z 2005 roku jednostki strózów prawa w nowej częsci doczekały się zauważalnych przez nas zmian... niestety na gorsze.
Podczas pościgów możemy odczuć wrażenie jakby po plecach deptali nam kierowcy rodem z Formuły 1. Z tą jednak różnicą, że nie zasiadają oni za maszynami, które były stworzone stricte do pościgów za innymi super autami pokroju Bugatti Veurona posiadającego moc kilkokrotnie przewyższającą tę z samochodów policyjnych zamieszczonych w grze. Uwierzcie mi, gdy jechałem już lepszymi autami jak Mclaren MP4-12C i nie mogłem uciec z objęć stróżów prawa to zastanawiałem się czy coś złego jest z moim autem lub auta funkcjonariuszów prawa są lepsze od wartego ponad 300 ooo $ majstersztyku techniki z angielskiej mieściny Woking. Umiejętności w kierowaniu mi nie brak, więc doszedłem do wniosku, że tak musi być i trzeba się z tym pogodzić.
Wiem i potrafię to zroumieć, że większośc graczy chce jedynie zreklaksować się i utonąć w przyjemności rozrywki i nie patrzy przy tym na to jak gra ma się do rzeczywistości. Jednak osoby patrzące na takie asekty produkcji będą miały cięzki orzech do zgryzienia doszukując się związków samochodów używanych w grze przez policję z realnym wyposażeniem jej z jakiegokolwiek państwa na Ziemi, czy by to miały być Stany Zjednoczone czy Wielka Brytania choćby.

Kolejnym dziwnym zjawiskiem jest zachowanie oddziałów policji podczas wyścigów. To,że za każdym razem czekają na Nas w tych samych punktach, i że w ciągu trzydziestu sekund od rozpoczęcia na długości całej trasy rozlokowane są już blokady drogowe z precyzją godną zegarmistrza. Co jak co to jest jedynie uproszczenie podczas tworzenia gry, bo po coż mieliby oni tworzyć sztuczną inteligencję zwykłych NPC umożliwiającą im planowanie całej akcji zatrzymania przestępców. Można się jednak do tego przyzwyczaić, ponieważ po pewnym czasie sami już poznamy trasy wyścigów i podświadomie będziemy wiedzieć gdzie możemy spodziewać się owych "statecznych" blokad.
Najdziwniejszą rzeczą jest jednak to, że podczas wyścigu ataki policji są głównie skierowane na nasze auto. Inne maszyny uczestniczące wyścigu są "raczej pomijane" i ich silnik zatrzymuje swoją pracę jedynie po interakcji gracza. Ten niewidoczny handicap niemniej jednak sprawia, że rozgrywka staje się trudniejsza, a to dobrze.
Miasto i trasy wyścigów
Tras wyścigów jest wystarczająco duża liczba, ale jest z nimi jeden zauważalny problem. Dotyczy on głównie braku możliwości wykrzesania z maszyn pełni potencjału ukrywającego się pod maską. Miasto jak i trasy zawodów obfitują w długie proste, aczkolwiek nie są one dość długie, by pomknąć przed siebie powyżej 360 km/h. Co za tym idzie prędkość maksymalną można uzyskać jedynie w wybranych modelach aut... i to z reguły raczej takich stosunkowo...wolniejszych. Próżno próbować rajdów ponad 400 km/h choćby wspomnianym już Bugatti'm.
Pierwszy problem to ruch na drogach, a ten jest chyba największą porażką omawianej produkcji. Trudno sobie wyobrazić miasto widmo, bez samochodów na drogach i akurat, żeby było one ukazane w grze o samochodach. Właśnie to jest gra o... samochodach. Mówię to, ponieważ studio Criterion Games miało stosunkowo proste zadanie- stworzyć model jazdy, modele aut, miasto będące w tle i tyle. Kłopot w tym, że bardziej przyłożyli się do detali miasta i wyglądu wozów niż do sztucznej inteligencji kierowanych wozów cywilnych. Owi kierowcy nawet nei mają na względzie, by ustąpić nam z drogi, a takie bliskie spotkanie przeważnie, a raczej ZAWSZE kończy się irytującą stłuczką.
Widziałem wiele gier, w których samochody grały drugie skrzypce, a mimo to inteligencja kierowców nie była tak ogłupiająca.
Maszyny
Gra daje nam szanse pokierowania ponad 42 aut, które zostały wiernie odwzorowane z uwzględnieniem wszystkich parametrów technicznych, wyglądu i przybliżonego prawdziwej fizyki jazdy. Mamy do wyboru samochody z kilku klas. Są więc auta codzienne, egzotyczne, muscle car'y, auta sportowe, wyścigowe i oczywiście auta terenowe. Wszystkie mają różną specyfikę, jedne nadają się do dostojnej jazdy inne natomiast do zostawiania w tyle swoich przeciwników. Są auta nadające się jedynie do jednego z rodzajów podłoża oraz maszyny lepiej lub gorzej radzące sobie na zakrętach. Wybór ulubionego typu samochodów zależy od tego co lubi gracz. Są aczkolwiek auta łączące przyjemność jazdy, przyspieszenie i prędkość w jednym. Mówię tu o takich modelach, które nie są najszybsze, jednak dzięki swojej wszechstronności mogą powalić na łopatki, nawet szybszego od siebie rywala, a należą do nich Mercedes-Benz SLS AMG oraz McLaren MP4-12C. Są to genialne maszyny, jednak sami się przekonacie w chwili, gdy zasiądziecie za ich sterami.

Większość z aut trzeba odnaleźć samemu na mapie Fairhaven City.
Pomysł, by samochody odnajdywał sam gracz na mapie można oceniać różnorako. Z jednej strony to miłe urozmaicenie gry, jednak z drugiej zwykły przeciętny gracz może zostać już na początku gry posiadaczem mocnych maszyn.
Te najlepsze jednak maszyny znajdziemy na szczęście dopiero na liście "Most Wanted". Tych wozów nie można odszukać na mapie, ponieważ są one do odblokowania poprzez pojedynek z innym rywalem podczas wyścigu. Możliwość walki o kolejny wóz otrzymujemy dopiero wtedy, gdy pokonamy poprzednika i uzyskamy odpowiednią liczbę punktów. Ten system jest prosty, ale się sprawdza i daje parę godzin dobrej rozgrywki.
Dźwieki samych wozów trzeba z całą pewnością uznać za jeden z największych plusów omawianej produkcji. Praca silnika brzmi soczyście, a wsłuchując się w dźwięki wydobywające się z naszych głośników możemy wysnuć wniosek, że owe dźwięki są w jak największym stopni zbliżone do prawdziwości. Dźwięki podczas zwiększania obrotów, zmiany biegów, buksowania kół są bardzo realistyczne i dają graczowi jeszcze pełniejsze ucucie, jakby zasiadali za kierownicą prawdziwej maszyny. Może tak w rzeczywistości nie jest, ale daje nam tak zbliżoną sposobność jak to tylko możliwe.
Coś poza wyścigami.

Każdy samochód ma przypisane do siebie pięć wyścigów o zróżnicowanym poziomie trudności.
Oznacza to, że dosyć szybko je ukończycie i teoretycznie nie będziecie mieli powodu, by jeździć nimi po Fairhaven. W mieście rozlokowane zostały elementy otoczenia, które możecie odnaleźć i tym samym przybliżyć się do zaliczenia kolejnych osiągnięć. Elementami, o których mowa to billboardy, fotoradary, wspomniane już zaparkowane wozy oraz tzw. security gates.
Oprawa wizualna
Gra pod tym względem prezentuje się bardzo dobrze. Przy wyższych prędkościach możemy zauważyć jak obraz lekko się rozmywa. Widzieliśmy to już w poprzednich odsłonach, więc nie jest to nowość, aczkolwiek nie można zaprzeczyć, że polepsza ona odczucia. Ciekawe jest natomiast to, że gdy pada deszcz, bądź jedziemy po powierzchni pozbawionej asfaltu ujrzymy tego efekty, czyli krople deszczu lub kurz i ziemię na ekranie monitora.
Przed każdym wyścigiem możemy obejrzeć przerywniki filmowe. Większość z nich jest krótko mówiąc przeciętnej jakości. Jedynie przed pojedynkami z kierowcami z listy Most Wanted możemy ujrzeć ciekawsze wideo prezentujące maszynę, z którą przyjdzie nam się zmierzyć.
Podsumowanie
Końcowa ocena gry jest trudna. Moje wątpliwości w ocenie wynikają z tego, że gra ukazuje dwie strony. Lepsze elementy przeplata tymi gorszymi.
W Most Wanted 2 próżno szukać skomplikowanej fabuły. Jest ona bowiem prosta jak działanie scyzoryka. Nie ma więc sensu zgłębiać jej zawiłości, bowiem i tak dojdziemy do jednego wniosku, że gra ona nie pierwszo, nawet nie drugo, a trzeciorzędne znaczenie. Mimo tego uważam, że może dorównywać swojemu pierwowzorowi z 2005 roku.
Ostatecznie jednak każdy, w którego żyłach płynie nutka zapalonego fana motoryzacji odnajdzie w tej grze coś dla siebie i przestanie patrzeć na te wszystkie wady, bo w końcu chodzi nam o dobrą zabawę i rozkoszowanie się jazdą wspaniałymi autami.
Ocena: 7,5/10
Zalety: duży wachlarz aut, oprawa audio, model jazdy, grafika, otwarte miasto.
Wady: brak fabuły, optymalizacja, liczne błędy.
by Lurtz
Wydawca: Electronic Arts Inc.
Data wydania: 30 października 2012
W oczekiwaniu na premierę kolejnej części Need for Speed postanowiłem podzielić się z Wami moimi wrażeniami po ukończeniu ostatiej częsci, czyli Most Wanted 2.
Wydana w 2005 roku pierwsza część Most Wanted jest uznawana przez wielu jako najlepsza gra z serii. Po niej nastał czas gorszych odsłon, aż do teraz, gdy to na światło wyszłą jej druga część. Czy sprostała pokładanym w niej nadzieją? Sprawdźmy.
Wszechpotężna policja, czyli idealizowanie policji w grach to wielki błąd.
W porównaniu do pierwowzoru Most Wanted z 2005 roku jednostki strózów prawa w nowej częsci doczekały się zauważalnych przez nas zmian... niestety na gorsze.
Podczas pościgów możemy odczuć wrażenie jakby po plecach deptali nam kierowcy rodem z Formuły 1. Z tą jednak różnicą, że nie zasiadają oni za maszynami, które były stworzone stricte do pościgów za innymi super autami pokroju Bugatti Veurona posiadającego moc kilkokrotnie przewyższającą tę z samochodów policyjnych zamieszczonych w grze. Uwierzcie mi, gdy jechałem już lepszymi autami jak Mclaren MP4-12C i nie mogłem uciec z objęć stróżów prawa to zastanawiałem się czy coś złego jest z moim autem lub auta funkcjonariuszów prawa są lepsze od wartego ponad 300 ooo $ majstersztyku techniki z angielskiej mieściny Woking. Umiejętności w kierowaniu mi nie brak, więc doszedłem do wniosku, że tak musi być i trzeba się z tym pogodzić.
Wiem i potrafię to zroumieć, że większośc graczy chce jedynie zreklaksować się i utonąć w przyjemności rozrywki i nie patrzy przy tym na to jak gra ma się do rzeczywistości. Jednak osoby patrzące na takie asekty produkcji będą miały cięzki orzech do zgryzienia doszukując się związków samochodów używanych w grze przez policję z realnym wyposażeniem jej z jakiegokolwiek państwa na Ziemi, czy by to miały być Stany Zjednoczone czy Wielka Brytania choćby.

Kolejnym dziwnym zjawiskiem jest zachowanie oddziałów policji podczas wyścigów. To,że za każdym razem czekają na Nas w tych samych punktach, i że w ciągu trzydziestu sekund od rozpoczęcia na długości całej trasy rozlokowane są już blokady drogowe z precyzją godną zegarmistrza. Co jak co to jest jedynie uproszczenie podczas tworzenia gry, bo po coż mieliby oni tworzyć sztuczną inteligencję zwykłych NPC umożliwiającą im planowanie całej akcji zatrzymania przestępców. Można się jednak do tego przyzwyczaić, ponieważ po pewnym czasie sami już poznamy trasy wyścigów i podświadomie będziemy wiedzieć gdzie możemy spodziewać się owych "statecznych" blokad.
Najdziwniejszą rzeczą jest jednak to, że podczas wyścigu ataki policji są głównie skierowane na nasze auto. Inne maszyny uczestniczące wyścigu są "raczej pomijane" i ich silnik zatrzymuje swoją pracę jedynie po interakcji gracza. Ten niewidoczny handicap niemniej jednak sprawia, że rozgrywka staje się trudniejsza, a to dobrze.
Miasto i trasy wyścigów
Tras wyścigów jest wystarczająco duża liczba, ale jest z nimi jeden zauważalny problem. Dotyczy on głównie braku możliwości wykrzesania z maszyn pełni potencjału ukrywającego się pod maską. Miasto jak i trasy zawodów obfitują w długie proste, aczkolwiek nie są one dość długie, by pomknąć przed siebie powyżej 360 km/h. Co za tym idzie prędkość maksymalną można uzyskać jedynie w wybranych modelach aut... i to z reguły raczej takich stosunkowo...wolniejszych. Próżno próbować rajdów ponad 400 km/h choćby wspomnianym już Bugatti'm.
Pierwszy problem to ruch na drogach, a ten jest chyba największą porażką omawianej produkcji. Trudno sobie wyobrazić miasto widmo, bez samochodów na drogach i akurat, żeby było one ukazane w grze o samochodach. Właśnie to jest gra o... samochodach. Mówię to, ponieważ studio Criterion Games miało stosunkowo proste zadanie- stworzyć model jazdy, modele aut, miasto będące w tle i tyle. Kłopot w tym, że bardziej przyłożyli się do detali miasta i wyglądu wozów niż do sztucznej inteligencji kierowanych wozów cywilnych. Owi kierowcy nawet nei mają na względzie, by ustąpić nam z drogi, a takie bliskie spotkanie przeważnie, a raczej ZAWSZE kończy się irytującą stłuczką.
Widziałem wiele gier, w których samochody grały drugie skrzypce, a mimo to inteligencja kierowców nie była tak ogłupiająca.
Maszyny
Gra daje nam szanse pokierowania ponad 42 aut, które zostały wiernie odwzorowane z uwzględnieniem wszystkich parametrów technicznych, wyglądu i przybliżonego prawdziwej fizyki jazdy. Mamy do wyboru samochody z kilku klas. Są więc auta codzienne, egzotyczne, muscle car'y, auta sportowe, wyścigowe i oczywiście auta terenowe. Wszystkie mają różną specyfikę, jedne nadają się do dostojnej jazdy inne natomiast do zostawiania w tyle swoich przeciwników. Są auta nadające się jedynie do jednego z rodzajów podłoża oraz maszyny lepiej lub gorzej radzące sobie na zakrętach. Wybór ulubionego typu samochodów zależy od tego co lubi gracz. Są aczkolwiek auta łączące przyjemność jazdy, przyspieszenie i prędkość w jednym. Mówię tu o takich modelach, które nie są najszybsze, jednak dzięki swojej wszechstronności mogą powalić na łopatki, nawet szybszego od siebie rywala, a należą do nich Mercedes-Benz SLS AMG oraz McLaren MP4-12C. Są to genialne maszyny, jednak sami się przekonacie w chwili, gdy zasiądziecie za ich sterami.

Większość z aut trzeba odnaleźć samemu na mapie Fairhaven City.
Pomysł, by samochody odnajdywał sam gracz na mapie można oceniać różnorako. Z jednej strony to miłe urozmaicenie gry, jednak z drugiej zwykły przeciętny gracz może zostać już na początku gry posiadaczem mocnych maszyn.
Te najlepsze jednak maszyny znajdziemy na szczęście dopiero na liście "Most Wanted". Tych wozów nie można odszukać na mapie, ponieważ są one do odblokowania poprzez pojedynek z innym rywalem podczas wyścigu. Możliwość walki o kolejny wóz otrzymujemy dopiero wtedy, gdy pokonamy poprzednika i uzyskamy odpowiednią liczbę punktów. Ten system jest prosty, ale się sprawdza i daje parę godzin dobrej rozgrywki.
Dźwieki samych wozów trzeba z całą pewnością uznać za jeden z największych plusów omawianej produkcji. Praca silnika brzmi soczyście, a wsłuchując się w dźwięki wydobywające się z naszych głośników możemy wysnuć wniosek, że owe dźwięki są w jak największym stopni zbliżone do prawdziwości. Dźwięki podczas zwiększania obrotów, zmiany biegów, buksowania kół są bardzo realistyczne i dają graczowi jeszcze pełniejsze ucucie, jakby zasiadali za kierownicą prawdziwej maszyny. Może tak w rzeczywistości nie jest, ale daje nam tak zbliżoną sposobność jak to tylko możliwe.
Coś poza wyścigami.

Każdy samochód ma przypisane do siebie pięć wyścigów o zróżnicowanym poziomie trudności.
Oznacza to, że dosyć szybko je ukończycie i teoretycznie nie będziecie mieli powodu, by jeździć nimi po Fairhaven. W mieście rozlokowane zostały elementy otoczenia, które możecie odnaleźć i tym samym przybliżyć się do zaliczenia kolejnych osiągnięć. Elementami, o których mowa to billboardy, fotoradary, wspomniane już zaparkowane wozy oraz tzw. security gates.
Oprawa wizualna
Gra pod tym względem prezentuje się bardzo dobrze. Przy wyższych prędkościach możemy zauważyć jak obraz lekko się rozmywa. Widzieliśmy to już w poprzednich odsłonach, więc nie jest to nowość, aczkolwiek nie można zaprzeczyć, że polepsza ona odczucia. Ciekawe jest natomiast to, że gdy pada deszcz, bądź jedziemy po powierzchni pozbawionej asfaltu ujrzymy tego efekty, czyli krople deszczu lub kurz i ziemię na ekranie monitora.
Przed każdym wyścigiem możemy obejrzeć przerywniki filmowe. Większość z nich jest krótko mówiąc przeciętnej jakości. Jedynie przed pojedynkami z kierowcami z listy Most Wanted możemy ujrzeć ciekawsze wideo prezentujące maszynę, z którą przyjdzie nam się zmierzyć.
Podsumowanie
Końcowa ocena gry jest trudna. Moje wątpliwości w ocenie wynikają z tego, że gra ukazuje dwie strony. Lepsze elementy przeplata tymi gorszymi.
W Most Wanted 2 próżno szukać skomplikowanej fabuły. Jest ona bowiem prosta jak działanie scyzoryka. Nie ma więc sensu zgłębiać jej zawiłości, bowiem i tak dojdziemy do jednego wniosku, że gra ona nie pierwszo, nawet nie drugo, a trzeciorzędne znaczenie. Mimo tego uważam, że może dorównywać swojemu pierwowzorowi z 2005 roku.
Ostatecznie jednak każdy, w którego żyłach płynie nutka zapalonego fana motoryzacji odnajdzie w tej grze coś dla siebie i przestanie patrzeć na te wszystkie wady, bo w końcu chodzi nam o dobrą zabawę i rozkoszowanie się jazdą wspaniałymi autami.
Ocena: 7,5/10
Zalety: duży wachlarz aut, oprawa audio, model jazdy, grafika, otwarte miasto.
Wady: brak fabuły, optymalizacja, liczne błędy.
by Lurtz