http://www.gamespot.com/features/rewrit ... ot%3bSlot1
Dobrze że zrezygnowali z MP -"jeśli gra nie ma MP, to wiedz, że fabułą będzie zajebista" jak to się mawia. I już się zapowiada na coś porządniej napisanego niż w przypadku Wolfa z 2009 roku, gdzie w sumie były bardzo fajnie zrobione cut scenki i podobało mi się przedstawienie postaci BJ'a jako bad-assa i awanturnika a'la Indiana Jones, były nawiązania do RTCW i Trupia Czacha, ale nie można ukryć, że wszystko było od strony treści zrobione tak trochę bez zbytniego polotu i wkładu.
Wychodzi więc na to że tu fabuła będzie grała poważniejszą rolę. Ma być nawet wątek miłosny (!) oby był zrobiony na wzór tych z Indiana Jonesa, czyli jemu średnio zależy, bo jest zajebisty i i tak każda na niego poleci :D Ogólnie fajnie gdyby wszystko było zrobione tak nie na 100% poważnie, z nutą ironii, w klimacie tych starych filmów przygodowych czy filmów Tarantina. Na razie się na to zapowiada -specyficznie zrobiony trailer i interesująca postać pani złej niemki (czyżby główny czarny charakter? Oby nie, liczę na powrót Trupiej Czachy i jego kolejnych tajnych eksperymentów -nie nad robotami!). To mnie niepokoi, że mogą przesadzić z tym futuryzmem i mechami / robotami. Wgl czemu te mechy z teasera wyglądają jak robota z dalekiej przyszłości, a nie jak z 1960 roku? Patrzę, a tu nawet robo-pies. WTF?! To już jest na serio zbyt kiczowate. Czemu zamiast czegoś takiego nie zrobią czegoś w stylu Loperów z RTCW? Gdzie eksperymenty nad ludzkimi ciałami, gdzie mutanty i cyborgi? Oby nie skończyło się na samych zwykłych przeciwnikach i 100% robotach, bo się obrażę na panów twórców.
A jeśli już mają kombinować z robotyką, to niech walną coś w stylu H44:
Wolę mniejszych, bardziej niestandardowych z wyglądu, zwinnych szybkich i inteligentnych wrogów niż zawsze tak samo wyglądające mechy, które działają na zasadzie "krocz powoli przed siebie i strzelaj we wszystko, co się rusza". Booooring...
A jak już robić jakiś nowy super-czarny charakter, to marzy mi się ktoś w stylu Wagnera:

Tu mamy dowódcę sił specjalnych SS z oszpeconą twarzą -bezwzględny bad-ass, który nie cofnie się przed niczym by zniszczyć wroga. Yeah! Tak się pisze postacie do tego typu historii.
BTW podoba mi się zabieg fabularny z tym że Blazkowicz odchodzi podczas wojny (tzn. znika, coś mu się stało z główką) i powraca w świecie opanowanym przez nazistów, myślących, że już nic nie może im zagrozić. To jak powrót Batmana w Mroczny Rycerz Powstaje. Bardzo dobry zabieg, no i wreszcie coś świeżego, a nie kolejna gra z IIWŚ w tle i standardowym jak w historii układem sił.