Strona 2 z 3

Re: Caen - nowe opowiadanie

: 2012-08-27, 20:10
autor: SPIDIvonMARDER
Opowiadanie w pierwszym poście! Tradycyjnie już (czyli drugi raz) dałem na końcu listę fragów. Przepraszam, ze nie wszystkich dałem tam radę umieścić... pierwszeństwo miał Adi i ludzie co się zgłosili. To oczywiście nie jest moje ostatnie opowiadanie, dlatego zobaczymy co będzie dalej :)

Enjoy!

Re: Caen - opowiadanie z zamku Wolfenstein

: 2012-08-27, 20:56
autor: Adamson
SPIDIvonMARDER pisze: Adam! Leć na górę i pokaż, kto ma dłuższą rurę!
To zdanie mnie rozwaliło :P. Świetne opowiadanie Spidi :). Czytałem je z przejęciem i ciekawością. Jeszcze sobie wyobrażałem całą mapę ;). Już się nie mogę doczekać kolejnego :).
I jeszcze zabiłem Spidiego z Bazooki :P, ależ jestem dumny z mojej postaci :D.

Re: Caen - opowiadanie z zamku Wolfenstein

: 2012-08-27, 21:00
autor: le dupa
Cóż Spidi dziękuję Ci bardzo za umieszczenie mnie ;) Jestem najlepszym żołnierzem, zginąłem 2 razy! :D (od czołgu i granatu :D) Poza tym bardzo dobre opowiadanie. Ciekawe i nie znam się na literaturze, ale podobało mi się bardzo ;)

Re: Caen - opowiadanie z zamku Wolfenstein

: 2012-08-27, 21:02
autor: sewe12
Świetne opowiadanie zresztą jak zawsze :)
Gratuluję pomysłowości i dziękuje ,że mnie tam umieściłeś :)

Re: Caen - opowiadanie z zamku Wolfenstein

: 2012-08-27, 22:06
autor: SPIDIvonMARDER
Dupa sorry, już poprawiłem :)

A to zdanie Adam wyszło przypadkiem :)

Re: Caen - opowiadanie z zamku Wolfenstein

: 2012-08-27, 22:24
autor: Noobuś
Całkiem fajnie się to czyta, najs.

Re: Caen - opowiadanie z zamku Wolfenstein

: 2012-08-28, 10:11
autor: 3B!T
Nie lubuję się zbytnio w literaturze wojennej, ale znajoma mapa i twój styl pisania wyjątkowo mnie wciągnęły :). Szczególnie spodobały mi się dialogi, rozmowa Dupy z Kubazim to istne mistrzostwo :P.

Jednakże muszę wtrącić swoje przysłowiowe 5 groszy, gdyż narzekanie to jedno z moich ulubionych zajęć :D.
SPIDIvonMARDER pisze:Odliczył w myślach „einundzweizig, zweiundzweizig”
Z niemieckiego jestem raczej słaby i bym się z żadnym Niemcem nie dogadam, ale liczby to jedna z rzeczy, które udało mi się opanować. Dwadzieścia po niemiecku to zwanzig nie zweizig :P.
SPIDIvonMARDER pisze:a czekała ich jeszcze przeprawa iż dobycie budynku
Drobna literówka, było jeszcze kilka w tekście, ale nie zaznaczyłem sobie i już nie mogę znaleźć x).

No i jeszcze Dupa padł 2 razy, ale można to wybaczyć, to wyjątkowy parszywiec.

PS. Widzę, że jesteś fanem Thiefa. Napisałeś może jakieś opowiadanie w tych klimatach (albo jakieś inne w klimatach, powiedzmy, "średniowiecznych") , bo bym był zainteresowany :)

Re: Caen - opowiadanie z zamku Wolfenstein

: 2012-08-28, 10:18
autor: le dupa
SPIDIvonMARDER pisze:Dupa sorry, już poprawiłem :)

A to zdanie Adam wyszło przypadkiem :)
Ależ nie ma za co! To był dla mnie honor, być jedynym zombiakiem w opowiadaniu :)

Re: Caen - opowiadanie z zamku Wolfenstein

: 2012-08-28, 10:31
autor: Noobuś
3B!T pisze:marudzenie
Obrazek

@Spidi
Jak bedziesz potrzebował "gównego" złego to sie pisze xD

Re: Caen - opowiadanie z zamku Wolfenstein

: 2012-08-28, 10:41
autor: DaRoO
opowiadanie świetne.Ciesze sie że mogłem wystąpićnawet jeśli miałbym być tylko mięsem armatnim:) Super styl.

Kondzio musisz wziaśćpare lekcji od Spidera i pewnie za jakiś czas bedziesz trzaskaćtakie a moze nawet lepsze :)

Re: Caen - opowiadanie z zamku Wolfenstein

: 2012-08-28, 20:40
autor: SPIDIvonMARDER
Jeszcze raz przepraszam za wszelkie literówki. Nie będę się tłumaczył dysleksją, po prostu powinienem sprawdzić ten tekst jeszcze jeden raz więcej :)

Kliknij na mój link w sygnaturze, 3bit. Tam znajdziesz dział, gdzie powsadzałem troszkę opowiadanek Thiefowych. Są stare, ostrzegam. Dziś napisałbym je lepiej.

Re: Caen - opowiadanie z zamku Wolfenstein

: 2012-08-28, 23:15
autor: zer0
jutro napiszę też co o tym myślę :P Póki co czekam na dłuższą wolną chwilę, żeby to przeczytać. Jutro cały dzień opierdalańska to czytne :p

Re: Caen - opowiadanie z zamku Wolfenstein

: 2012-08-29, 08:13
autor: Czarek
Dobre :) Po przeczytaniu tego będę miał inne podejście do tej gry. Do dzisiaj było to zwykłe bieganie bez sensu, a przecież można użyć trochę wyobraźni :P

Nie czytam książek, nigdy żadnej nie przeczytałem (nawet lektury) i chyba przypomniało mi się dlaczego. Większość pisarzy bardzo skupia się na opisach. Kiedy w jednym akapicie akcja wciąga mnie na tyle mocno, że nie mogę się doczekać co będzie dalej, w kolejnym znajduje 20 linii (moim zdaniem) niepotrzebnego, przesadzonego opisu, który często po prostu pomijam, bo nie na to czekam, nie to w danej chwili mnie interesuje. Jasne, opisy są bardzo ważne, ale dla mnie te za długie i w trakcie akcji wyrzucają mnie z "transu" i psują wszystko. Odciągają od głównego wątku. Nie mówię tu o opisie np. rozwalonej czaszki, ale bardziej o opisie kawałka muru, który nie problem sobie wyobrazić, a jest opisywany przez 20 linii, co podczas czytania jest dla mnie bardzo irytujące.
Ale to już chyba w książkach się nie zmieni, dlatego już nigdy nie będzie dane mi zmądrzeć :P

Re: Caen - opowiadanie z zamku Wolfenstein

: 2012-08-29, 10:32
autor: KonDzio
Gratulacje Spidi ! Czytało się świetnie. To było pierwsze twoje opowiadanie w, którym dane mi było wystąpić. Bardzo mi się podobało. Sposób w jaki zginąłem zgadza się z tym jak ginę najczęściej na serwerze No Name.
Będę czekał z niecierpliwością na kolejne twoje opowiadanie i od razu zgłaszam chęć wystąpienia w nim. Mam nadzieję, że kiedyś moje opowiadanka będą naprawdę dobre a może i lepsze od twoich :). Jeszcze raz dziękuję, że mogłem wystąpic. Szkoda tylko, że zginąłem w młodym wieku w tym opowiadaniu :P

Re: Caen - opowiadanie z zamku Wolfenstein

: 2012-08-29, 15:07
autor: zer0
Czarek pisze:Dobre :) Po przeczytaniu tego będę miał inne podejście do tej gry. Do dzisiaj było to zwykłe bieganie bez sensu, a przecież można użyć trochę wyobraźni :P

Nie czytam książek, nigdy żadnej nie przeczytałem (nawet lektury) i chyba przypomniało mi się dlaczego. Większość pisarzy bardzo skupia się na opisach. Kiedy w jednym akapicie akcja wciąga mnie na tyle mocno, że nie mogę się doczekać co będzie dalej, w kolejnym znajduje 20 linii (moim zdaniem) niepotrzebnego, przesadzonego opisu, który często po prostu pomijam, bo nie na to czekam, nie to w danej chwili mnie interesuje. Jasne, opisy są bardzo ważne, ale dla mnie te za długie i w trakcie akcji wyrzucają mnie z "transu" i psują wszystko. Odciągają od głównego wątku. Nie mówię tu o opisie np. rozwalonej czaszki, ale bardziej o opisie kawałka muru, który nie problem sobie wyobrazić, a jest opisywany przez 20 linii, co podczas czytania jest dla mnie bardzo irytujące.
Ale to już chyba w książkach się nie zmieni, dlatego już nigdy nie będzie dane mi zmądrzeć :P
Jest stary styl pisania i nowy styl pisania, to do czego nawiązujesz to ten stary. Nowocześni pisarze popularnej beletrystyki idą z duchem czasu i z trendami, więc piszą trochę innaczej, zmniejszając nacisk
na opisy, a kładąc go na dialogi i akcję. Więc Czaruś, polecam Ci Toma Clnacy'ego. Jest duże prawdopodobieństwo, że jego książki wpadną Ci w gust :)