Ulubione Gry

Jazda swobodna w granicach przyzwoitego zachowania.
Awatar użytkownika
SlaviaConsesiao
Pierwszy sierżant
Pierwszy sierżant
Posty: 383
https://www.houzz.com/pro/kuchnie/meble-kuchenne-i-kuchnie-na-wymiar-warszawa
Rejestracja: 2008-11-10, 13:19
Nick w ET: ETPlayer
Lokalizacja: Sadów
Kontakt:

Ulubione Gry

Post autor: SlaviaConsesiao »

Welcome welcome!


W tym temacie będziecie mogli pochwalić się waszymi ulubionymi grami komputerowymi...

Nie wystarczy wpisać tylko nazwę gry -należy ją opisać, i jeśli to możliwe -wstawić screeny,
linki do trailerów czy gameplay'ów.

Można też wpisywać gry które jeszcze nie wyszły, ale na nie czekacie... Zaczynajmy.
__________________________________
Jak teraz będzie nazywał się Biały Dom?
-BARAK Obamy! :D:D:D
____________________________

Ile Barrack ma jaj? OBA MA! :D:D:D
Awatar użytkownika
SPIDIvonMARDER
Generał-komandor
Posty: 3024
Rejestracja: 2008-08-18, 14:07
Nick w ET: SPIDIvonMARDER
Kontakt:

Post autor: SPIDIvonMARDER »

O... temat dla mnie! No i mam nadzieję, że coś ruszy się na tym forum!

AKT 1
"Szczenięce lata"
mały chłopiec siada przed wielkim, starym telewizorem z podłączoną pękatą klawiaturką i dziwnym magnetofonem wielkości sporego dyktafonu. Z błyskiem oka odpala maszyny, ładuje kasetę...
a na ekranie ukazuje się pixelowy napis:
"WCZYTUJĘ MIECZE VALDGIRA"


Z grubsza chodzi mi o wszelkie gry na komputer (z 1983 roku!) Atari 65 XE. Są one ważnym elementem mojego dzieciństwa, to przed nimi spedzalem dosc tak czasu, to w ich świecie się zagłębiałem.
Czyżby tak rodziła się wyobraźnia?

Wymienię tu najważniejsze:
MIECZE VALDGIRA
prosta labiryntówka polegająca na wypełnianiu questów (daj, zanieś) i strzelaniu do duchów. Fajna była fabuła (i główny quest z układaniem 5 mieczy w pentagram. Jak czytaliście moje opowiadanie "The 5 swords of steel rose thorn" to wiecie skąd ten pomysł się tam wziął)... muzyczka (niczym midi :) ) też robiła wrażenie.

Obrazek

MIDNIGHT
Haha, dla mnie gra legenda. Oto zły czarnoksiężnik postanawia zniszczyć zamek starego rodu, lecz jego najmłodszy członek odkrywa, że gdy w każdej komnacie zapali świecznik, zamek będzie odporny na wszelkie złe uroki. Ma czas tylko do północy...
Gra jest cholernie trudna. Nie dość, ze czasu malo, poworów dużo, to w dodatku łatwo zgasić swój mały lichtarzyk, a przecież zgaszonym nie zapalimy świeczników. Trzeba było też pamiętać o ilości zapasowych świec, właściwym rozplanowaniu drogi (by nie tracić czasu i móc wrócić do miejsc ze światłem).
Z tym rozplanowaniem był własnie największy problem, dlatego osobiscie nie znam osoby, która tę grę przeszńa.
Poza sobą.
Roku pańskiego 2009 odpaliłem na powrót stareńką Atarynkę i grę Midnight. Przez kilka dni badałem grę i narysowałem jej mapę. Dzięki temu nie zgubiłem się w zamku i opracowałem strategię...
i rozświetliłem wszystkie komnaty!

Obrazek

Dla wielbicieli Atari polecam;
LINK 1
LINK 2

AKT 2
"PieCyk"

Scena 1

Trochę starszy już chłopiec, lecz nadal wyglądający jak Kubuś Puchatek po libacji odpala archaicznego peceta.

WORMSY

Chyba nie muszę nikomu tłumaczyć. Ta gra jest wprost doskonała! osobiscie znam tylko 2 osoby, które ich nie lubią.
Obrazek

Obrazek
oto drużyna marzeń:
PANZERWAFFE
1.Konig Tiger
2.Tiger
3.Panther
4.Marder
5.Wespe
6.Naskoorn
7.Hornisse
8.Wirbelwind

Scena 2

Chłopiec wygląda jak śkonczony metal -> dlugie ciemne włosy, czarne ciuchy, koszulka z płytą Nightwisha. na tapecie jego komputera na zmianę albo jakiś hitlerowski czołg, albo Anubis w miłosnym uścisku z żoną Input, ewentualnie jakieś śliczne dziewcze, do którego metal aktualnie się modli.

HEXEN 2
Gierka z CDA, taki torchę Quake 1 fantasy. Mnie to zachwyciło. Questy, zagadki, teksty, wrogowie...
Egipt
i muzyka! Mroczna, niepokojąca, wspaniała!
Obrazek
Obrazek

A muzyka winna być gdzieś tutaj.

SERIOUS SAM
Radosna strzelanka w stylu Duke Nuken Kosmici, rakietnice... i starożytny Egipt. Mieszanka wyborna. Potem nadeszła jeszcze Mezopotamia, Ameryka Środkowa... i średniowieczna Polska!
Obrazek
Obrazek

RETURN TO CASTLE WOLFENSTEIN + ENEMY TERRITORY
Bez komentarza, sami przecież wiecie :P
Obrazek

THIEF
Jesteś złodziejem, a to jest Miasto, pogrązone w swoim alternatywnym średniowieczu. Dookoła ciebie magia, zakony, straż miejska, góry kosztowności... i twój jedyny prawdziwy przyjaciel:
cień.
Czy będziesz w stanie podołać życiu i złodziejkiemu fachowi? Wróg nie śpi, czuwa! A świat nie jest martwy, lecz pełen tajemnic, których nawet nie próbuj odkrywac.
I tak nie zrozumiesz.
Bądź od nich sprytniejszy, nie daj się złapać.
Ale bądź też fachowcem, nie plam swojego honoru krwią innych ludzi.
W końcu jesteś Garrett, "Złodziej, którego nikt nigdy nie widział"!
Dopilnuj, by twe imię nadal wymawiano z szacunkiem...
i strachem.


Obrazek
Obrazek

MYTH

Armie Światła od wieków walczyły z Ciemnością, lecz jeszcze nigdy w dziejach starcia nie były tak ciężkie na szalach Równowagi.
Nie dopusć, by Mrok ostatecznie zwyciężył.

Gra miala specyficzny klimat: zrózncowane jednostki, ciekawe bitwy, wysoki poziom trudności (taktyka taktyka taktyka!)... i te smaczki jak granaty, koktajle mołotowa i rewelacyjny model obrażeń jednostek.

No i fabuła!

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
SlaviaConsesiao
Pierwszy sierżant
Pierwszy sierżant
Posty: 383
Rejestracja: 2008-11-10, 13:19
Nick w ET: ETPlayer
Lokalizacja: Sadów
Kontakt:

Post autor: SlaviaConsesiao »

chmmm... też uwielbiałem wormsy. Kiedys to była moja ulubiona gra, tylko w nie grałem :roll:
__________________________________
Jak teraz będzie nazywał się Biały Dom?
-BARAK Obamy! :D:D:D
____________________________

Ile Barrack ma jaj? OBA MA! :D:D:D
Awatar użytkownika
^|*?**/Adi*/-**
Pułkownik
Pułkownik
Posty: 1442
Rejestracja: 2009-02-12, 22:26
Nick w ET: ^|*?**/Adi*/-**
Lokalizacja: Olsztyn
Kontakt:

Post autor: ^|*?**/Adi*/-** »

FEAR i wszystkie dodatki jak i FEAR2 (lecz trochę się na nim zawiodłem).
Awatar użytkownika
SlaviaConsesiao
Pierwszy sierżant
Pierwszy sierżant
Posty: 383
Rejestracja: 2008-11-10, 13:19
Nick w ET: ETPlayer
Lokalizacja: Sadów
Kontakt:

Post autor: SlaviaConsesiao »

Adi_acBoy pisze:FEAR i wszystkie dodatki jak i FEAR2 (lecz trochę się na nim zawiodłem).
ja dokładnie tak samo ;P

F.E.A.R. 1 to świetna gra, polecam każdemu (tytuł gry roku 05 mówi sam za siebie)...
1 dodatek był b.dobry, 2 już trochę gorszy. F.E.A.R. 2 był też wyborny, no ale mnie jako wielbiciela 1 trochę zawiódł. po pierwsze bardzo krótki a po 2 nie ta atmosfera, no i mniej straszenia... Oby 3 część była lepsza
__________________________________
Jak teraz będzie nazywał się Biały Dom?
-BARAK Obamy! :D:D:D
____________________________

Ile Barrack ma jaj? OBA MA! :D:D:D
Towarzysz Lenin
Sierżant
Sierżant
Posty: 171
Rejestracja: 2009-06-25, 22:35
Nick w ET: ETPlayer
Lokalizacja: Laboratorium X-21
Kontakt:

Post autor: Towarzysz Lenin »

Kolejność prawie przypadkowa.
Obrazek
Gatunek: FPS, RPG, trochę survival horroru...
Gra, którą ubóstwiam, to dla mnie niemalże sens życia :D
Jesteśmy w niej stalkerem. Śmiałkiem, który zapuszcza się do skrajnie niebezpiecznej Zony, utworzonej wokół Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej. Zona jest tym bardziej niebezpieczna, że jej niebezpieczeństwa nie są związane zbytnio z awarią w 1986, lecz z tajemniczym wybuchem w 2006. Gra była inspirowana powieścią Arkadija i Borysa Strugackich "Piknik na skraju drogi", nawiasem mówiąc polecam wszystkie ich książki.
Co chwila można doświadczyć lokalnych atrakcji, jak anomalii, gotowych usmażyć, rozerwać na strzępy czy rozpuścić, stad dzikich zwierząt, rządnych świeżego mięsa mutantów i niewiele od nich lepszych stalkerów-bandytów, żołnierzy i obłąkańców. Podstawowym celem stalkera jest przeżyć. Drugim to znaleźć towar, który wynagrodzi trudy jego szukania. Główny bohater, Naznaczony ma jednak jeszcze dwa cele. Ponieważ stracił pamięć, musi odnaleźć jedyny trop do jego tożsamości - niejakiego Striełoka. Prócz tego Naznaczony pragnie także poznać tajemnicę wybuchu w 2006.
Nim jednak dotrze do serca Zony, CzAES, pozna wiele mrocznych tajemnic dotyczących zarówno Zony, jak i jego samego. Stoczy też wiele walk, dokona targów, a nawet zawiąże sojusze.
Za co grę kocham:
- Czarnobyl
- Inne również wspaniałe lokacje
- Klimat
- Fabuła
- Muzyka
- Elementy RPG i survival horroru
- Modding
- Poznałem dzięki tej grze wspaniałych ludzi
- Tylko na PC
Wady
- Zapowiadała się lepiej, wiele elementów musiało zostać przywróconych przez modderów, części wogóle się nie da.
Some funny screenies:
http://screenshots.filesnetwork.com/52/ ... 141_16.jpg
http://screenshots.filesnetwork.com/52/ ... 005_97.jpg
http://screenshots.filesnetwork.com/52/ ... 365_52.jpg
http://screenshots.filesnetwork.com/52/ ... 300_57.jpg
http://screenshots.filesnetwork.com/52/ ... 402974.jpg
Baaardzo stary i nieaktualny trailer moda, w tworzeniu którego maczam palce.
http://www.youtube.com/watch?v=hpJ02lWEwOQ

Obrazek
Gatunek: FPS
'Good mornin and wellcome to Black Mesa Transit Sistem..."
Gdy miałem 6 lat, nie rozumiałem tych słów. Zaczyna się nimi gra, uznawana do czasu wyjscia swojej kontyuacji za najlepszą grę w historii. Myślę, że nie na darmo. Niby z początku nic się nie dzieje. Choć widząc rozbity zbiornik z zieloną, nieprzyjemną substancją nie będącą na pewno browarkiem dla personelu, drobne awarie maszyn, i tajemniczego jegomościa w fioletowym garniturku z walizeczką, można się spodziewać nieszczęścia. I takowe naszło, podczas testu próbki GG-3883 w komorze C-33/a w sektorze C, czyli laboratorium materiałów anomalnych.
Gordon Freeman, zawsze milczący bohater, odziany w swoją pomarańczową zbroję, komibinezon HEV i ze swoim czerwonym, z początku nie od krwi, łomem rusza po sprowadzenie pomocy, wysłany przez jednego ze swoich starszych kolegów, Eliego Vance'a (którego nawiasem mówiąc poznajemy bliżej w HL2). Pod drodze spotka innych swoich kolegów naukowców i oficerów ochrony (co ciekawe, każdy ma na imię Barney), którzy pomogą mu w różnych sytuacjach. Spotka także przerażające, choć niekiedy nawet inteligentne kreatury z innego wymiaru, a także komandosów jues maryns, którzy zostali wysłani przez rząd Stanów Zjednoczonych do uciszenia całej sprawy, a gdy nawet oni nie będą sobie w stanie poradzić z Freemanem i problemem Black Mesy, do akcji wkroczą odziani w czarne mundury agenci Blackops. Po drodze Freemana będzie śledził ów jegomość w fioletowym garniturku. Na końcu zaoferuje mu on "ofertę nie do odrzucenia".
Za co kocham:
- Klimat, rodem z "Obcego"
- Duży i różnorodny arsenał
- Fabuła
- Zajebista rozwałka
- Mody
Wady
- Istnienie wersji na gaystation 2.
- Liniowość
Screenies
http://www.mobygames.com/images/i/04/41/110891.jpeg
http://www.mobygames.com/images/i/26/32/92832.jpeg
http://www.mobygames.com/images/i/32/38/92838.jpeg
http://www.mobygames.com/images/i/25/36/761436.jpeg
http://www.mobygames.com/images/i/20/23/92973.jpeg
http://www.mobygames.com/images/i/39/43/92943.jpeg
http://www.mobygames.com/images/i/23/20/93270.png
http://www.mobygames.com/images/i/02/46/384946.jpeg
http://www.mobygames.com/images/i/03/47/384947.jpeg
http://www.mobygames.com/images/i/09/03/384953.jpeg

Speedrun http://www.youtube.com/watch?v=YTUOn2EUFhk

Obrazek
Gatunek: FPS
Dwadzieścia lat po katastrofie w Black Mesa G-Man, nieodmiennie w swoim fioletowym gajerze uwalnia Freemana z wolnego teleportu. Z początku Freeman nie wie, co się dzieje. Zrójnowane miasto, ludzie, ubrani w niemalże więzienne łachy, brutalni strażnicy znęcający się nad ludźmi. Freeman szybko zostaje przechwycony przez swoich dawnych znajomych z Black Mesa - strażnika Barneya będącego szpiegiem i uroczą Alyx Vance, córkę Eliego. Gdy następny znajomy, Isaac Kleiner próbuje przesłać Alyx i Gordona do bazy Eliego, jego zwierzątko powoduje awarię teleportu, przez co Freeman pokazuje się na oczy marionetkowemu przywódcy zniewolonej przez Kombinat Ziemi doktora Breena, byłego administratora Black Mesy. Od tej pory Kombinat rzucił wszystkie siły przeciwko Freemanowi. Ten, tradycyjnie w swojej pomarańczowej zbroi i z łomem w ręce, przebije się przez zniszczone City 17, miejscie kanały, rzeki, opuszczone miasteczko pełne zombie, przejedzie się po wybrzeżu, aby w końcu usunąć Kombinat z Ziemi, a także wypełnić zadanie dla swojego pracodawcy, G-Mana.
Za co kocham:
- No to przecież jest Half-Life!
- Fabuła
- Gravity Gun
- Klimat będący mieszanką "Wojny Światow" i "Roku 1984"
- Alyx :-P
- Głos G-Mana
- Zabawne teksty innych postaci
- Pojazdy
- Wspaniałe lokacje
- Mody (Garry's Mod!)
Wady
- Konieczność używania Steama (miewa fochy, zwłaszcza gdy co chwila chce się updateować)
- Zapowiadał się na o wiele lepszą grę, wycięta zawartość
- Liniowość
- Wersja na konsole
Screenies:
http://www.mobygames.com/images/i/41/30/127980.jpeg
http://www.mobygames.com/images/i/21/14/184114.jpeg
http://www.mobygames.com/images/i/23/16/184116.jpeg
http://www.mobygames.com/images/i/17/06/169606.jpeg
http://www.mobygames.com/images/i/41/34/184134.jpeg
http://www.mobygames.com/images/i/10/02/184152.jpeg
http://www.mobygames.com/images/i/13/11/321061.jpeg
http://www.mobygames.com/images/i/12/10/321060.jpeg
http://www.mobygames.com/images/i/33/16/429616.jpeg

Fragment jednej z najlepszych lokacji: http://www.youtube.com/watch?v=lD5E9jx3 ... re=related

Obrazek
Gatunek: Platformówka
Było sobie królestwo, w którym wszystkim żyło się wspaniale. Był sobie książę i księżniczka, zakochani w sobie. Poszkodowanej przez stereotypy czarownicy z mrocznego zamczyska się to nie podobało. Tak więc, jak to bywa, porwała księżniczkę i zamieniła księcia w żabę. Pozbawiony resztek nadziei książę-żaba siedział sobie nad rzeką desperacji. Nagle zobaczył plynącą w rzece butelkę. Wyciągnął ją. Nie był to co prawda Komandos ani Jabłuszko Sandomierskie, lecz Lucozada. Żaba z braku laku pociągnął więc z butelki. Co to się wtedy nie stało, bądź co bądź stał się antropomorficzną Superżabą. Tak spreparowanemu skoczyły morale i ruszył na ratunek swojej dziewczynie. Superfrog przemierzy takie loakcje jak zaczarowany las, zamczysko, cyrk, egipskie piramidy, lodowe jaskinie i baza kosmiczna. Gra na swój rok wydania miała bardzo dobrą, kolorową grafikę i szybki scrolling, przez co była na prawdę szybka. Granie uprzyjemnia nam miła i zabawna muzyka.
Za co kocham:
- Pierwsza gra w moim życiu
- Zajebisty bohater
- Szybkość, choć nad ruchami trzeba myśleć
- Kolorowa grafika
- Brak przemocy (wrogowie zamieniają się w owoce!)
- The best things in life are green!
Wady
- Ke?
Screenies:
http://www.mobygames.com/images/shots/o ... 295-00.png
http://www.mobygames.com/images/shots/o ... 019-00.gif
http://www.mobygames.com/images/shots/o ... 958-00.gif
http://www.mobygames.com/images/shots/o ... 207-00.gif
http://www.mobygames.com/images/shots/o ... 310-00.gif
Gra jest dostępna jako abadonware, można grać na emulatorze Amigi.

Obrazek
Gatunek: TPS
Piekło w mroźny dzień. Max Payne, nowojorski glina walczy z nowym, zalewającym ulice narkotykiem - Walkirią, w zemście za zabójstwo swojej żony i córki przez naćpanych Walkirią zbirów. Po pewnym czasie Max także staje się ścigany, jako podejrzany o zabójstwo swojego przyjaciela Alexa. Max nie bawi się już w szukanie dowodów. Czas liczy tylko w wystrzelonych pociskach, oczyszczając ulice Nowego Jorku z najgorszej swołoczy. Po pewnym czasie odkryje też mroczną tajemnicę zabójstwa jego rodziny.
Za co kocham:
- Klimat!
- Fabuła!
- Genialne komentarze Maxa
- Bullet time i akcje lepsze niż w "Matrixie"
- Poziomy z delirium, które mnie przerażały gdy byłem młodszy.
- Spory arsenał (i to wszystko pod płaszczem!)
- Możliwość wyżycia się na swołoczy (też chciałbym postrzelać do bandziorów)
- Wyraziste postacie
Wady
- Wersja, kurła, konsolowa.
Screenies
http://www.mobygames.com/images/i/39/39/98039.jpeg
http://www.mobygames.com/images/i/27/10/177260.jpeg
http://www.mobygames.com/images/i/37/20/177270.jpeg
http://www.mobygames.com/images/i/12/25/90025.jpeg
http://www.mobygames.com/images/i/23/05/177305.jpeg
http://www.mobygames.com/images/i/40/22/177322.jpeg
http://www.mobygames.com/images/i/43/39/740139.jpeg

Obrazek
Trzeba przedstawiać?
Za co kocham:
- Połączenie klimatu 2WŚ i fantastyki
- Granaty (serio!)
- Miotacz ognia
- Snooper
- Różnorodność przeciwników
- Katakumby (w których moczyłem gacie)
- Pierwsza gra na własnym kompie
- Ta gra zawsze mnie zaskakuje
- Misje z alarmami (elementy skradanek)
Wady:
- "RTCW: Operation Ressurection" - domyslcie się czemu
- Brak deathmatcha w multi

Więcej gier opiszę później, to są definitywnie najważniejsze dla mnie pozycje.
Awatar użytkownika
^|*?**/Adi*/-**
Pułkownik
Pułkownik
Posty: 1442
Rejestracja: 2009-02-12, 22:26
Nick w ET: ^|*?**/Adi*/-**
Lokalizacja: Olsztyn
Kontakt:

Post autor: ^|*?**/Adi*/-** »

Do swoich faworytów muszę dodać Trackmanie Nations Forever i NFS: Most Wanted,
gdyż ostatnio mi się bardzo zmienił gust, ze strzelanin do wyścigów.


:-o
NightMare
Poborowy
Posty: 16
Rejestracja: 2009-07-19, 22:24

Post autor: NightMare »

Left 4 Dead
Obrazek

Na ziemi rozprzestrzenia się potworny i tajemniczy wirus. Wszyscy, którzy mieli z nim kontakt zmieniają się w krwiożercze potwory. Ich jedynym celem jest rozprzestrzenianie zarazy oraz pożywianie się zdrowymi okazami. Wraz z grupką ocalałych starasz się przeżyć za wszelką cenę. Jednak to nie jest takie proste, przeciwników wciąż przybywa, nigdzie nie możesz czuć się bezpiecznie, za każdym rogiem czai się wirus rządny Twojej krwi...

W grze wcielamy się w jednego z czwórki "ocalałych" (Francis, Louis, Bill lub Zoey) Dostępne są 4 kampanie :
- No Mercy
- Dead Air
- Death Toll
- Blood Harvest
Każda kampania podzielona jest na 4 mapy na których Ocaleni (na pierwszych 3 mapach) próbują dostać się do tzw. "bezpiecznych pomieszczeń" (Safe Room) a w ostatniej mapie kampanii do punktu ewakuacyjnego gdzie muszą bronic się aż do przybycia ratunku.
W grze występuje 6 rodzajów przeciwników :
Obrazek
Zwykły zarażony - samotnie : łatwy cel , w grupie : groźny przeciwnik
Obrazek
Boomer - atakuje ocalałych wymiocinami które przyciągają zwykłych zarażonych, kiedy ginie , pokrywa wymiocinami pobliskich ocalałych
http://i162.photobucket.com/albums/t280 ... smoker.jpg
Smoker - jego bronią jest długi język dzięki któremu może złapać i przyciągnąć do siebie ofiarę, ewentualnie dusi ją na miejscu.Kiedy zginie z jego zwłok wydobywa się dym który utrudnia ocalałym widoczność.
Obrazek
Hunter - zazwyczaj atakuje znienacka , przygwożdżając ocalałego do ziemi by następnie przy pomocy swoich szpon , rozszarpać go na strzępy.
Obrazek
Tank - B. Groźny przeciwnik , to monstrum posiada dużo hp oraz ogromną siłę , nie tylko potrafi walczyc w zwarciu ale też na odległość miotając samochodami itp.
Obrazek
Witch - Bardzo rzadkie ale za to jedne z najgroźniejszych zombie jakie spotkamy podczas gry. Atakują gdy tylko usłyszą odgłosy strzału, zobaczą broń, tudzież skieruje się na nie światło latarki. Potrafią zabić jednym ciosem.

Gra posiada tryb versus gdzie gracze mogą wcielić się zarówno w postać ocalałych jak i tzw. "specjalnych" zombie (hunter, boomer, smoker oraz tank)
W tej grze nie ma żadnych rambo którzy wpadają samotnie i wybijają wszystkich zombie (a nawet jeśli są to nie długo trwa zanim zginą) , silny nacisk położony jest na kooperację np. jeśli jeden z ocalałych leży przygwożdżony przez rozszarpującego go hunter-a albo jest duszony przez smoker-a to inny ocalały musi zestrzelić lub odepchnąć zombiaka aby"wyzwolić" towarzysza.
Tak więc , jeżeli lubisz masową rzeźnie zombiaków i tryb kooperacji to gra dla Ciebie.
Towarzysz Lenin
Sierżant
Sierżant
Posty: 171
Rejestracja: 2009-06-25, 22:35
Nick w ET: ETPlayer
Lokalizacja: Laboratorium X-21
Kontakt:

Post autor: Towarzysz Lenin »

Gier Towarzysza Lenina ciąg dalszy, tym razem, więcej klasyków.

Obrazek
Gatunek: FPS
Duke Nukem 3D. Każdy go zna. Wyszedł w 1996 i szybko stał się sławny. Gra jest pełna humoru, strzelania i rozpikselowanej gollizny, więc jest wesoła jak jej główny bohater :D
Do gry dobrze ściągnąć HD-packa, choć hardkorowcy zagrają z widocznymi pikselkami ;-)

Za co lubię:
- pierwszy FPS w jakiego grałem
- humor
- bohater
- świniogliniarze
- działko pomniejszające

Wady
- multiplatformowość



Obrazek
Gatunek: FPS
W odróżnieniu od wesołego DN3D, Quake wita mroczną, pełną grozy atmosferą.
Nie będzie tu zabawnych tekstów, śmiesznie wyglądających przeciwników ani pięknych kobiet. Tutaj jesteś tylko ty i hordy potworów. Trzeba dać im popalić.

Za co lubię:
- doskonała rozwałka
- klimat
- quad damage
- fajny odgłos odbijających się granatów
- rocket jumpy
- prawdziwe 3D
- to wyszło na Amigę!
Wady:
- niestety na konsole też
- brak przyzwoitego mouselooka w FPSie z prawdziwym 3D? Fail!


Obrazek
Gatunek: FPS
Następca legendarnego Quake'a. Tym razem z ciut bardziej określoną fabułą. IMO klimat jest ciut gorszy niż w Q1, nie jest taki mroczny i straszny jak w poprzedniku. Bądź co bądź, gra jest bardzo grywalna nawet jak na dzisiejsze standardy i można się przy niej zelaksować.
Za co lubię:
- dynamiczna akcja
- ładna grafika
- szczytowe osiągnięcie w dziedzinie gier na Amigę
- BFG 10k
Wady:
- tak, dalej będę narzekał na konsole
- najgorsza broń w historii gier - blaster <tutaj Lenin na samo wspomnienie wali facepalma>

Obrazek

Gatunek: FPS
Nie będę się rozpisywał... po prostu kocham Deathmatch!

Za co lubię:
- deathmatch
- silnik graficzny na którym powstały RTCW i ET
- Orb ;-)

Wady:
- pro z railgunami
- zgadnijcie co jeszcze



Obrazek
Gatunek: platformówka
Oddworld Abe's Exoddus to ciekawa, wciągająca platformówka okraszona dużą ilością humoru. Bohaterem jest tytułowy Abe, Mudokon, który za zadanie ma uratować kości pogrzebanych przodków, które żarłoczni Glukkonowie przerabiają na browar. Przy tym chce uratować mudokonów niewolniczo pracujących dla Glukkonów. Jak to główni bohaterowie Abe musi się czymś wyróżniać. Od reszty Mudokonów odróżnia go jego dar, który umozliwia przejęcie kontroli nad umysłem innych inteligentnych stworzeń żyjących na Oddworld. W grze oprócz biegania, skakania i wspinania się bardzo ważna będzie współpraca z innymi Mudokonami, do czego służyt wachlaż komend które możemy im wydawać.
Za co lubię:
- jedna z gier mojego dzieciństwa
- humor
- sympatyczny bohater
- piękne lokacje
- śpiew Abe'a gdy przejmuje kontrolę nad innym stworzeniem (podobny sam wydaję gdy komputer wolno działa, ot zboczenie)
Wady:
- domyślcie się
- miejscami wręcz frustrujący poziom trudności

Ciąg dalszy nastapi.
Awatar użytkownika
SlaviaConsesiao
Pierwszy sierżant
Pierwszy sierżant
Posty: 383
Rejestracja: 2008-11-10, 13:19
Nick w ET: ETPlayer
Lokalizacja: Sadów
Kontakt:

Post autor: SlaviaConsesiao »

Propo: Oddworld Abe's Exoddus to najlepsza platformówka 2D w jaką grałem. Jedna z pierwszych moich gier... to były czasy -w grę da się pograć normalnie i dziś, ma za*ebisty klimat, pomysł i bardzo ładną, nawet jak na dzisiaj grafikę. Waży malutko więc można ściągnąć i zagrać.
__________________________________
Jak teraz będzie nazywał się Biały Dom?
-BARAK Obamy! :D:D:D
____________________________

Ile Barrack ma jaj? OBA MA! :D:D:D
lurtz95
Komandor dywizji
Komandor dywizji
Posty: 1168
Rejestracja: 2009-08-28, 16:34
Nick w ET: ETPlayer
Lokalizacja: Skarżysko
Kontakt:

Post autor: lurtz95 »

Liste gier Lurtza czas zacząć
Gothic I
Obrazek

Akcja Gothic przenosi nas do fantastycznego świata Myrtany, której rozwój cywilizacyjny odpowiada mniej więcej naszemu wczesnemu Średniowieczu. Ludziom znane są już metody pozyskiwania rud metali i ich późniejszej obróbki. Oprócz znanych nam doskonale metali, takich jak żelazo czy miedź, kraina Myrtani obfitowała również w złoża magicznej rudy, której pokłady znajdowały się jedynie w dolinie Khorinis. W tamtejszych kopalniach pracowali wyłącznie więźniowie, pilnowani przez silny garnizon żołnierzy i strażników. Dzięki magicznej rudzie mieszkańcom żyło się dobrze i dostatnio przez wiele dziesięcioleci, aż do momentu, gdy inne krainy pozazdrościły Myrtańczykom ich bogactw. Myrtanię najechały hordy krwiożerczych orków, których nieprzeliczone oddziały zajmowały kolejne terytoria, niszczą i paląc wszystko na swej drodze. Powoli siły obrońców wyczerpywały się, brakowało uzbrojenia i zaopatrzenia. Król Rhobar postanowił za wszelką ceną bronić złóż magicznej rudy.

Zadanie to zlecił radzie dwunastu najpotężniejszych magów. Postanowili oni zamknąć cały obszar doliny magiczną barierą, której nie można już opuścić. Niestety czar wymknął się spod kontroli i przekroczył granice wyznaczone przez magów, na zawsze zamykając ich we własnej pułapce. Więźniowie szybko skorzystali z okazji buntując się przeciwko królewskim strażnikom. Pod przywództwem Gomeza skazańcy opanowali stary zamek i zaprowadzili własne porządki. Król Rhobar, potrzebując nieustannych dostaw magicznej rudy na potrzeby prowadzonej wojny, musiał rozpocząć pertraktację. W zamian za comiesięczne dostawy wszystkich potrzebnych sprzętów, żywności i kobiet, skazańcy przekazywali na zewnątrz wydobytą rudę.
Obrazek


Jednak nie wszyscy więźniowie zaakceptowali porządki zaprowadzone przez Gomeza i jego Stary Obóz. Część niezadowolonych z jego działań postanowiła opuścić stary zamek i przeniosła się w okolicę innej kopalnie. Tak powstał Nowy Obóz, którego przywódcą został Lares. Członkowie Nowego Obozu mieli własną wizję swojej przyszłości, a ich głównym celem stało się znalezienie sposobu na opuszczenie przeklętych kopalni. W tym samym czasie niektórych skazańców zaczęły nawiedzać dziwne sny i tajemnicze wizje. Pod ich wpływem narodził się kult Śniącego, który w krótkim czasie rozprzestrzenił się wśród wielu więźniów. Założyli oni Bractwo Śniącego, którego najwyższym kapłanem został Y’Berion. Członkowie Bractwa przenieśli się na pobliskie bagna, gdzie stworzyli trzeci obóz. Wykorzystując bagienne rośliny nauczyli się robić magiczne mikstury, które sprzedawali do pozostałych obozów. Podziały dotknęły również uwięzionych pod barierą magów. Sześciu magów ognia pozostało wiernych królowi osiadając w Starym Obozie, jednak pozostałych sześciu Magów Wody przeniosło się do Nowego Obozu, by tam wspólnie szukać sposobu na przełamanie magicznej bariery. Tak mniej więcej przedstawia się świat, w którym przyjdzie nam żyć.

Grę rozpoczynamy jako nowy więzień skazany na wzmocnienie siły roboczej w kopalniach magicznej rudy. Jeszcze przed nieodwracalnym przekroczeniem bariery otrzymujemy pierwszą misję. Magowie z zewnątrz zlecają dostarczenie zapieczętowanego listu do magów ognia. Od tego momentu zostajemy zdani wyłącznie na swoje siły i rozum. Co od pierwszej chwili fascynuje w Gothicu, to prawdziwa dowolność w postępowaniu oraz duży realizm zachowania postaci NPC. Już na samym początku musimy decydować, do którego obozu powinniśmy się udać. Co prawda najbardziej oczywistym pierwszym krokiem jest Stary Obóz, ale tak naprawdę dla przebiegu gry nie byłoby znaczenia gdybyśmy zaczęli od Nowego Obozu lub Bractwa Śniącego. To charakterystyczna cecha dla całej gry, podczas której będziemy musieli wybierać nie tylko do którego obozu się przyłączyć, ale również jak rozwijać swoją postać, jakie rozwijać cechy i umiejętności, jakich zadań się podjąć, a z jakich zrezygnować. Wszystko będzie miało istotny i odczuwalny wpływ na późniejszą rozgrywkę, a wachlarz możliwości jest naprawdę szeroki.

Gothic II
Drugą część Gothic zaczynamy tam, gdzie zakończyliśmy pierwszą. Śniący ginie z naszej ręki, Bariera opada, bandziory wyrywają z Kolonii, ogólna sielanka. Niestety, nasz bohater nie ma się z czego cieszyć. Energia uwolniona w ostatniej chwili przez Demona spowodowała całkiem niezły zawał. Koleś prawie ginie przysypany skałami. Przy życiu utrzymuje go magiczna moc jego zbroi i oręża, stopniowo traci jednak siły i jeżeli nie nadejdzie ratunek, zginie niechybnie. Z pomocą spieszy, oczywiście z egoistycznych pobudek, znany nam już z pierwszej części, mag-odszczepieniec i nekrofil Xardas. Teleportuje ciało naszego bohatera do swojej wieży i zaraz po odzyskaniu przez tegoż przytomności ekspediuje go na misję, ratowania świata, oczywiście. Przed smokami, armią ciemności i innym pomiotem sprowadzonym tu przez ostatnie zaklęcie Śniącego, który zresztą wcale nie zszedł, a jedynie został wypchnięty na inny plan egzystencji (skąd wróci niechybnie, szuja jedna).
Chcąc, nie chcąc, ruszamy w doliny, do miasta Khorinis, gdzie królewscy paladyni ukrywają potężny artefakt – Oko Innosa. Boskie to ślepię ma nam podobno pomóc w walce ze smokami. Kłopotów, oczywiście, nie będziemy musieli szukać, same nas znajdą, gdy tylko wejdziemy na pierwszą lepszą ścieżkę. Na początek kilku bandziorów ma zamiar wypruć nam malowniczo flaki, a to z racji naszego podobieństwa do pewnego listu gończego. Podobieństwo to jest nieprzypadkowe, bo to nas właśnie szuka niejaki Dexter. Dla tych, którzy grali w „jedynkę” imię to brzmi znajomo, i nic dziwnego, bo to ten sam koleś, którego poznaliśmy w kolonii karnej. Takich starych znajomych napotkamy na naszej drodze jeszcze wielu...

Obrazek

Nasz bohater, którego imię nadal jest tajemnicą (może w Gothic III coś się w tej kwestii wyjaśni?), jest bardzo osłabiony, a do tego jakiś spadający głaz zdrowo stuknął go w czerep i gościu zapomniał wszystkiego, czego takim nakładem czasu i środków uczył się w pierwszej części. Dysponując początkowo miernymi możliwościami nie powinniśmy się dziwić, że pierwsze zadania, które przyjdzie nam spełnić, nie będą zbyt heroiczne. Cóż jest bowiem bohaterskiego w zbieraniu rzepy z pola, albo w płaszczeniu się przed jakąś babą, po to, by dostać michę zupy z tejże rzepy? Nie można także dać w mordę wędrownemu handlarzowi, który zwraca się do nas per „wieśniak”...
Z czasem jednak wrócą nam siły i przypomnimy sobie wszystkie umiejętności (a właściwie nauczymy się ich od nowa). Wtedy dopiero poszalejemy, i nie będzie przekupień jakiś pluł nam w twarz!

Tak, jak w pierwszym Gothic’u, drogi do osiągnięcia zwycięstwa są trzy. Jeżeli lubimy wygodne, miejskie życie i mamy rycerskie ciągoty wybierzemy drogę strażnika (później Paladyna). Gdy interesują nas tajemne nauki i zagadki magii zostaniemy nowicjuszem w zakonie Innosa (po latach studiów może będzie z nas Mag Ognia). A jeśli mamy sentyment do chłopaków z kolonii i buntowniczą naturę, to przystaniemy do najemników Lee (i będziemy mieli okazję wyszkolić się na Łowcę Smoków). Każda z tych dróg jest odmienna i pozwala nam na doskonalenie się w innym kierunku. Jako Paladyn będziemy nieźle walczyć, ale też stosować Runy magiczne, które zresztą sami przygotujemy. W roli Maga Ognia spopielać będziemy wszystko dookoła za pomocą potężnych zaklęć. Wreszcie jako człowiek Lee wyuczymy się na kilera biegłego w każdym rodzaju oręża i gardzącego magią inną niż ta, która powoduje wzrost potencji i leczy syfa.

Świat gry w drugiej części Gothic jest trzykrotnie bardziej rozległy niż w poprzedniej. Niezależnych postaci (w tym i kobiet), z którymi można wchodzić w interakcje jest prawie 400. Każda z nich posiada własną osobowość i każda ma coś ciekawego do powiedzenia. No, może oprócz kurtyzany Nadji, która dużo nie mówi, ale za to ma inne zalety (spotkaniu z nią towarzyszy przyjemny filmik, może trochę mało hardcore’owy, ale lepszy rydz niż nic, nie?). Pośród NPC wszelakiej maści napotkamy, tak jak już wcześniej wspomniałem, wielu starych znajomków – między innymi Dextera, Laresa i Lee.
Zadań do wypełnienia będziemy mieć całe mnóstwo. Oprócz zaliczania kolejnych misji po linii scenariusza głównego, możemy też pobawić się w wykonywanie zleceń nie związanych z pierwszoplanowym wątkiem. Każde zadanie, podobnie jak w pierwszym Gothic’u rozwiązać można na wiele sposobów. Tym razem będziemy mieć też do czynienia z o wiele bardziej rozbudowanymi i ciekawszymi misjami. Na przykład – rozpracowywanie gildii złodziejskiej w portowej dzielnicy Khorinis może nas zająć na długi czas, bez różnicy, czy w końcu zdecydujemy się do nich przyłączyć, czy też wydać ich paladynom (i jedno, i drugie sowicie się opłaca).

System rozwoju bohatera został odrobinę zmieniony. Podstawowe atrybuty i umiejętności pozostały, ale te ostatnie z lekkimi zmianami. Nasz kunszt w posługiwaniu się bronią nie jest już rozpatrywany w trzystopniowej skali, ale rośnie, podobnie jak siła i zręczność, na punkty. Dodano także całkiem nowe umiejętności. Teraz będziemy mogli np. wykuć sobie prawdziwy, wypasiony miecz, tudzież inny oręż, a nie tylko to badziewie z „jedynki”. Kto nie będzie chciał się bawić w kowala, może zaszyć się w laboratorium alchemicznym i przygotować cały wór mikstur na różne okazje. Na odpowiednim poziomie rozwoju i po przeszkoleniu, oczywiście, będziemy też biegle kreślić magiczne Runy...
Nauczycieli wszelkich przydatnych umiejętności jest w grze więcej, niż poprzednio, ale są bardziej wyspecjalizowani. Jeden podnosi zręczność, drugi siłę, inny szkoli w szyciu z łuku, a jeszcze inny w walce bronią dwuręczną. Wielu z nich ma górny pułap konkretnej specjalności – nie nauczą nas więcej, niż sami potrafią...

W Gothic świetnie się walczyło. System stosowania przemocy w tej grze był dobrze pomyślany i wykonany o niebo lepiej niż w innych cRPG. W tej kwestii nie zmieniło się wiele. Pokonanie przeciwnika (a oprócz tych już znanych, mamy tu też całą masę innych poczwar, ze smokami na czele) nadal daje niesamowitą satysfakcję. Klasy broni są te same, ale wydaje się, że Niemcy z Piranha Bytes postanowili trochę „ulepszyć” te strzelające. Łuk i kusza są o wiele bardziej mordercze niż w pierwszej części. Rozwalenie jakiejś poczwary łukiem zadającym obrażenia np. 20 wymaga mniejszej ilości trafień, niż z broni do walki wręcz, zadającej dokładnie tyle samo ran. Nie znaczy to jednak, że miecz, topór czy inny majcher odsuwają się w cień. O, nie! Mają one nadal jedną, wielką przewagę nad bronią strzelecką – można się nimi zasłonić przed ciosem...
A co się zmieniło od strony technicznej? Drobne ulepszenia interfejsu usprawniają zakupy, ale poza tym reszta po staremu (tylko bez wkurzających bugów). Graficznie, w samym silniku, zrobiono sporo. Choć to niby to samo, jednak mamy więcej szczegółowych tekstur, modele wyglądają jakoś bardziej realistycznie. Jest parę efektów pogodowych, których wcześniej nie było, takich jak mgła, czy pioruny. Mnóstwo dobrej roboty odwalono też przy projektach map. W gęstym lesie, na przykład, czuje się klimat głębokiej głuszy pełnej dzikiego i wrednego zwierza, który tylko czeka, aż się odwrócimy, żeby nam skoczyć na schaby. Nie wspomnę już o bagnach, których sam wygląd już z daleka skutecznie zniechęca nas do odwiedzin. Z dbałością o detale odwzorowano też samo Khorinis. W porcie, widząc zaniedbane chatki, dźwigi, magazyny i nabrzeże, aż czuje się zapach ryb. W lepszej dzielnicy dominują porządne domki stawiane w „pruski mur” – średniowiecze wygląda z każdego zaułka.
Kapitalną atmosferę Gothic II buduje też ścieżka dźwiękowa. Sama muzyka wiele nie wnosi, ciągle ta sama, na szczęście nie nudzi się i nie przeszkadza w grze. Dużo dają natomiast wszelakie efekty i odgłosy - huk burzy, wycie wilków, jęki agonii (moje ulubione), morza szum i ptaków śpiew. W tym miejscu wypada mi też pochwalić CD Projekt za lokalizację dialogów, których w grze jest (do kupy) prawie 9 godzin. Choć głosu tym czterystu postaciom użyczało o wiele mniej osób, to jednak nie razi to, jako, że pełno jest odmiennych sposobów mówienia, intonowania, akcentowania. Wystarczy porównać gadkę starego wilka morskiego Jacka ze znudzonym tonem lichwiarza Lehmara (nie mówiąc już o namiętnych jękach Nadii). A takich przykładów mamy w grze mnóstwo.

Obrazek

Podsumowując, Gothic II nie rozczarowuje. Wad zasadniczo nie posiada, oprócz tego, że zajmuje ponad 2 giga na dysku. O wiele bardziej rozbudowany i pełen nowych pomysłów, nie odchodzi jednak zbyt daleko od oryginału, co się chwali. Grę charakteryzuje wysoki poziom wykonania w kwestii technicznej, może nie powalająca, ale bardzo klimatyczna szata graficzna, a do tego świetne efekty dźwiękowe. Wszystko to buduje atmosferę rzadko spotykaną w innych grach cRPG. Liniowość scenariusza nie razi, bo pewien brak dowolności (znanej z Morrowinda chociażby) rekompensuje nam wciągająca, zaskakująca, jednym słowem świetna, fabuła, okraszona na dodatek niewielką, starannie odmierzoną dawką naprawdę dobrego humoru. Drugi Gothic jest grą wartą polecenia, nie tylko dla wielbicieli komputerowego RPG. Oczywiście, fanów „jedynki” do grania zachęcać nie muszę – sami dobrze wiedzą, co mają robić gdy zobaczą na półce pudełko z gierką.
A gdy już spędzimy nad nią te 200 godzin, przechodząc na wszystkie trzy sposoby, pozostanie nam tylko czekać na obiecaną część trzecią (z zupełnie nowym silnikiem graficznym), w której wyrwiemy się z wyspy i ruszymy do Myrtanii, skopać tyłek komuś odpowiedzialnemu za wojnę z orkami i ten cały burdel...

Gothic III
Obrazek

O trzeciej części Gothic głośno było już na długo przed premierą, a nawet przed oficjalną informacją o tym, że studio Pirania Bytes ma zamiar ten tytuł stworzyć. Fani czekali kilka lat, aż ich marzenie się spełniło i od miesiąca gracze mogą delektować się Gothic 3. Autorzy odwalili kawał wspaniałej roboty, a czekanie na pewno się opłacało. Przedstawię teraz ten produkt, zarówno jego zalety, jak i wady (bo ta część sagi niestety sporo ich posiada).


Pierwsza sprawa; wymagania sprzętowe. Wg twórców gra powinna ruszyć już na średniej klasy sprzęcie. Owszem, odpala się, ale nie oznacza to, że wygląda tak, jakbyśmy tego oczekiwali. Gothic 3 potrzebuje naprawdę super hardwareu. Nawet dobre komputery bez zacięcia chodzą tylko na średnich bądź minimalnych wymaganiach - o najwyższych detalach, bez zacinania i pokazu slajdów mogą myśleć jedynie gracze, którzy posiadają sprzęt high-endowy. Kod produkcji niestety jest bardzo duży i mało rozsądnie zoptymalizowany; oczywiście wychodzą patche do gry, które mają zniwelować błędy, a przy tym zoptymalizować trochę tytuł, ale nadal uważam, że wymagania sprzętowe są zbyt wysokie.

Obrazek
Sprytni gracze nie mają jednak zamiaru czekać, aż twórcy coś z tym zrobią i sami grzebią w plikach .ini tytułu, dzięki czemu m.in. zmniejszają odległość tekstur, wyłączają detale itd., czyli wszystko to, czego nie można zrobić z poziomu gry. Sam skorzystałem z tej opcji i autentycznie pomogło. Gra się wtedy znacznie lepiej i na minimalnych detalach wszystko chodzi płynnie. Gdy uporamy się z techniką i dysponujemy sprzętem nowej generacji, możemy w pełni zachwycać się światem gry.

Obrazek


Nasz Bezimienny bohater, wraz z przyjaciółmi, trafia w sam środek wojny między królem Rhobarem a Orkami - zielone bestie są teraz bardzo potężne. Zdziesiątkowały armię króla i spokojnie sobie żyją w Myrthanie i jego okolicach, a to wszystko dzięki ich przywódcy, Xardasowi (czarnoksiężnik posiadł magiczną moc smoka ożywieńca i stał się sługą Beliara). Tylko od nas zależy, po jakiej stornie staniemy i z kim będziemy walczyć, ale o tym troszkę później. Warto przyjrzeć się wyglądowi bohaterów, zaszły niesamowite zmiany, postacie znane nam już z pierwszej części przeszły spory lifting.
Pierwszym elementem, który chcę wam przedstawić to oczywiście świat tu autorzy dla mnie są mistrzami. Gra przedstawia się genialnie. Krain do zwiedzenia mamy trzy Myrtana, Varant i Normand w każdej z nich znajdziemy po kilkanaście miast, w których są różne budynki, mosty, zamki, jaskinie, świątynie itd. Miasta są bardzo zróżnicowane i rzadko, kiedy powtarza się jakiś element. Gothic znany jest z tego, że świat jest duży, do czego byliśmy przyzwyczajeni już w pierwszych dwóch częściach. Jednak Gothic 3 odbiega trochę o tej normy świat jest kilka, a nawet kilkanaście razy większy od chociażby dwójki. Świat jest ogromny i ktoś może powiedzieć, czy tu nie przesadzasz? A ja powiem nie. Jeśli chcemy przemierzyć cały świat z pustyni do krainy śniegu zajmie nam to spokojnie kilkanaście minut.



Najważniejszy element gry to oczywiście jej świat. Tu autorzy dla mnie są mistrzami - gra przedstawia się genialnie. Krain do zwiedzenia mamy trzy: Myrtana, Varant i Normand, a w każdej z nich znajdziemy po kilkanaście miast, z różnymi budynkami, mostami, zamkami, jaskiniami, świątyniami itd. Metropolie są bardzo zróżnicowane i rzadko kiedy powtarza się jakiś element. Gothic znany jest dużych światów, byliśmy przyzwyczajani do tego już od pierwszej cześci. Jednak Gothic 3 odbiega trochę od ‘normy’ - świat jest kilka, a nawet kilkanaście razy większy od chociażby dwójki.

Obrazek

W tak ogromnej krainie możemy obserwować bardzo duże zróżnicowanie fauny i flory. Lasy, góry, morze, śnieg, pustynia - na brak takich elementów nie możemy narzekać. Każdy aspekt jest bajecznie dopracowany i każda kraina ma swój specyficzny klimat. Zwierzęta, roślinność i klimat sprawiają, że gra jest bardzo realistyczna; autorzy nawet postawili na autentyczne zwierzęta - sam się zdziwiłem, gdy przy pierwszym wejściu do lasu biegł mi pod nogami królik, a zza pleców leciało stado jeleni. Jak było wcześniej, i tym razem mamy dostęp praktycznie do każdego miejsca, gdzie zdołamy dotrzeć i to już od samego początku gry. Nie trzeba iść z fabułą; jeśli ktoś czuje potrzebę, może przejść się na wycieczkę po okolicy. Autorzy wiedzieli, że chodzenie pieszo będzie uciążliwe i postanowili wprowadzić sprawdzone kamienie teleportacyjne (runy) do każdego praktycznie miasta w grze.


Muzyka (grana przez orkiestrę!) jest genialna, wprost zachwyca i budzi podziw. Sprawia, że świat gry staje się naprawdę realny, a my mamy wrażenie, jakbyśmy byli w nim, tworzyli przygodę. Dźwięki idealnie współgrają z sytuacjami w grze - jeśli jest spokój, chodzimy czy jesteśmy w mieście, muzyka jest cicha, spokojna i melodyjna, ale gdy zaczynamy walczyć, ba, gdy zaczyna się akcja, od razu czujemy potężne brzmienie symfonii.


Mamy świat, grafikę, muzykę, ale to wszystko byłoby niczym, gdyby fabuła była kiepska, a tak oczywiście nie jest. Fabuła jest bardzo ciekawa i rozbudowana, Gothic jest znany z nieliniowości; to, jak postąpimy w danej sytuacji, ma swoje konsekwencje w przyszłości - nawet głupi i pozornie niepotrzebny quest ma znaczenie dla naszej reputacji dalszych losów naszego bohatera. Mamy wiele dróg do wyboru: stać się przyjacielem Orków i z nimi podbijać krainę, dołączyć do podziemia i obalić oprawców, dołączyć do armii królewskiej i wysłać piekielne hordy orków tam, gdzie ich miejsce, stać się potężnym magiem, człowiekiem pustyni... Do wykonania mamy przeszło 600 questów ! Liczba ta robi ogromne wrażenie, lecz nie są to zadania w wiele różniące się od siebie, już po kilkunastu można dostrzec pewne podobieństwa, większość zadań jest oparta na tych samychschematach: przynieś, zabij, pomóż.

Grywalność Gothic 3 jest ogromna, już od pierwszych minut świat i klimat gry wciąga nas tak bardzo, że nie chcemy odchodzić od klawiatury. Zmieniło się dość dużo, ale część starych, dobrych rzeczy zostało - tu mam na myśli rozwój postaci, który opiera się na znanym systemie z poprzednich część. Poziomy i punkty doświadczenia, punkty nauki - dzięki nim możemy zdobyć interesujące nas umiejętności. A jak o umiejętnościach mowa, to pojawiło się kilka nowych i ciekawych. Umiejętności bojowych jest dużo, o wiele więcej niż w poprzedniej części, magii tez trochę dodano i pojawiło się kilka przydatnych nowych czarów.


Warto wspomnieć o systemie walki, który zmienił się w stosunku do poprzednich części. Gra stała się łatwiejsza, wszystko opiera się głownie na pojedynczych ciosach; oczywiście autorzy dali nam kilka kombo, parowanie ciosów tarczą, a nawet walczenie dwoma broniami na raz i szał bitewny. Ekwipunek postaci nie jest zbyt rozbudowany, do dyspozycji mamy kilka rodzajów zbroi, parę broni i kilka kusz, łuków. Nowością są tarcze, hełmy i walka na dwa miecze, naprawdę teraz jest ciekawie i możemy w dużym stopniu wyposażyć naszego bohatera. Walka miecz – tarcza to dobra para, ale gdy chcemy szybko pozbawić życia wroga, walczmy dwoma mieczami.


Spolszczenie, a dokładniej polski dubbing jest rewelacyjny, jak przystało na CDP. Niestety, gra posiada tysiące postaci NCP i czasami można usłyszeć, że głos jednego aktora jest podłożony pod kilka (kilkanaście?) postaci w grze. Niemniej jednak z polskimi dialogami gra się wspaniale i to naprawdę dobrze, że polska wersja językowa wyszła tak szybko.

Obrazek

Minusem gry są wymagania, o których wspomniałem już na początku, jednak błędów jest jeszcze kilka. Bugi, ach te bugi - były od zawsze i często spędzały nam sen z powiek. Autorzy zrobili wiele błędów, które eliminują kolejnepatche, lecz radzę pamiętać o częstym zapisywaniu gry, bo nigdy nie wiadomo, kiedy bug wystąpi. Ładowanie się gry tez pozostawia wiele do życzenia, czas jest okrutnie długi i bardzo irytujący, bez względu na to, jaki komputer posiadamy. Więcej znaczących błędów gra chyba nie posiada, bynajmniej ja nie zauważyłem.

Ocenę gry zostawię Wam graczom. Jak dla mnie jest 10 za całokształt trzeciej części jak i całej serii. Polecam kupno wszystkim fanom gry. Naprawdę warto. Fabuła wciągnie nas tak bardzo, że nie zauważymy, kiedy miną kolejne godziny przed komputerem.
89% graczy uważa że najważniejsza jest grafika, jeśli należysz do tych 11% wklej to do podpisu...
Obrazek
Obrazek
KonDzio pisze:Odpowiedź to kupa

http://www.zlotemysli.pl/blaskowitz,1/
http://blaskowitzz.wordpress.com/ zapraszam
Awatar użytkownika
SPIDIvonMARDER
Generał-komandor
Posty: 3024
Rejestracja: 2008-08-18, 14:07
Nick w ET: SPIDIvonMARDER
Kontakt:

Post autor: SPIDIvonMARDER »

Sam to napisałeś, czy ściągnięte? Jeśli to pierwsze, to wielki szacunek L:
Obrazek
lurtz95
Komandor dywizji
Komandor dywizji
Posty: 1168
Rejestracja: 2009-08-28, 16:34
Nick w ET: ETPlayer
Lokalizacja: Skarżysko
Kontakt:

Post autor: lurtz95 »

No co recenzja.Miałem jeszcze układać tekst?Od następnego razu napisze od siebie.Obiecuję.Skąd się kapnąłeś,że to nie ja pisałem,że niby takie długie/ :-( Jedyne co ja tu zrobiłem to screeny wkleiłem i wyszukałem recenzję i tak mi to zajęło z 45 minut,więc powinniści mi podziękować za mój czas. :-/Jako następna grę dodam Medal of Honor,wszystkie części.Może jutro.
89% graczy uważa że najważniejsza jest grafika, jeśli należysz do tych 11% wklej to do podpisu...
Obrazek
Obrazek
KonDzio pisze:Odpowiedź to kupa

http://www.zlotemysli.pl/blaskowitz,1/
http://blaskowitzz.wordpress.com/ zapraszam
Awatar użytkownika
SPIDIvonMARDER
Generał-komandor
Posty: 3024
Rejestracja: 2008-08-18, 14:07
Nick w ET: SPIDIvonMARDER
Kontakt:

Post autor: SPIDIvonMARDER »

Hehe, zdziwił mnie brak błędów i literówek :P Widzisz... swój tekst w poście napisałem sam. Jest nieco krótszy, ale błędów trochę znajdziesz, to dowód, że napaisałem to samodzielnie :p Ile mi to zajęło czasu? Jakieś 2 godziny. Ale wiem, jestem niepoprawnym maniakiem :p
Obrazek
lurtz95
Komandor dywizji
Komandor dywizji
Posty: 1168
Rejestracja: 2009-08-28, 16:34
Nick w ET: ETPlayer
Lokalizacja: Skarżysko
Kontakt:

Post autor: lurtz95 »

SPIDIvonMARDER pisze:Hehe, zdziwił mnie brak błędów i literówek :P Widzisz... swój tekst w poście napisałem sam. Jest nieco krótszy, ale błędów trochę znajdziesz, to dowód, że napaisałem to samodzielnie :p Ile mi to zajęło czasu? Jakieś 2 godziny. Ale wiem, jestem niepoprawnym maniakiem :p
Tutaj mnie obraziłeś,uważasz,że jestem głombem,który w szkole dostaje same 1 i nie zna zasad ortografii?Miałem 4 razy pod rząd czerwony pasek,ze średnią powyżej 5,1.Przeprosiłem,następnym razem napiszę od siebie,więc po co wałkować jeden temat.
89% graczy uważa że najważniejsza jest grafika, jeśli należysz do tych 11% wklej to do podpisu...
Obrazek
Obrazek
KonDzio pisze:Odpowiedź to kupa

http://www.zlotemysli.pl/blaskowitz,1/
http://blaskowitzz.wordpress.com/ zapraszam
ODPOWIEDZ