Wygoda używania broni znanych z serii Wolfenstein

Gra firm Raven Software, id Software, Pi Studios, oraz Endrant Studios.
Awatar użytkownika
SPIDIvonMARDER
Generał-komandor
Posty: 3024
https://www.houzz.com/pro/kuchnie/meble-kuchenne-i-kuchnie-na-wymiar-warszawa
Rejestracja: 2008-08-18, 14:07
Nick w ET: SPIDIvonMARDER
Kontakt:

Wygoda używania broni znanych z serii Wolfenstein

Post autor: SPIDIvonMARDER »

WYGODNICTWO
Czyli krótki artykuł o wygodzie używania broni znanych z serii Wolfenstein.

Czegoś takiego chyba jeszcze nie było :) Na podstawie swoich osobistych doświadczeń z modelami różnych pistoletów i karabinów, a także wiedzy książkowej, postanowiłem opisać komfort lub jego brak w obchodzeniu się z różnego rodzaju orężem. Do testów użyłem:
Luger P08 Parabellum
MP 40 Erma
StG 44 Schmeisser
Kar 98 k Mauser (zarówno w wersji 98k jak i c29)
MG 42 Mauser
Sten MkII
Thompson M1
Panzerfaust (w dwóch wersjach: 30 i 60)
Panzerschreck
Stiehelhandgranate
Colt 45 1911


Luger P08 Parabellum

Chwyt jest bardzo specyficzny, gdyż nachylony w stosunku do lufy pod kątem bliskim 45%, co jest raczej niespotykane w broni palnej.
Jednak dzięki temu jest bardzo wygodny, palce nie męczą się zbyt szybko, a także przy przymierzaniu dłoń bardzo szybko ustawia się we właściwej pozycji. Wyciągając pistolet z kabury i podnosząc go na wysokość oczu, dzięki temu ostremu chwytowi od razu mamy broń wycelowaną przed siebie. Przy innych pistoletach lufa jest lekko uniesiona w górę, przez co potrzebujemy się skupić, by ją wypoziomować.
Dobrze również trzyma się cienki chwyt i naciska spust. Odległości są małe, przez co nawet osoby o krótkich palcach nie muszą się męczyć z „sięganiem” do spustu.
Niestety, na tym kończą się wygody. Już sam przycisk zwalniania magazynka jest tak umiejscowiony, że trzeba przesunąć całą dłoń, by do niego sięgnąć. No chyba że ktoś ma naprawdę długi kciuk.
Ponadto w czasie strzelania kolanko wyskakuje do góry, co rozprasza.

Kolejną wadą jest zbyt wysunięty do przodu blokada magazynka, by ją nacisnąć trzeba albo zmieniać ustawienie ręki, albo mieć niezwykle długie palce.

Obrazek
Tak układa się dłoń na Parabelce. Ostry kąt jest tutaj komfortowy.
Obrazek

MP 40 Erma

Empi jest uznawane za nieco luksusową broń. Z przodu można chwycić zarówno za gniazdo magazynka, jak i bliżej. Oba warianty są wygodne, jednakże gniazdo magazynka kanciaste i po dłuższym czasie męczy palce. Z kolei trzymanie krótkie jest mało stabilne i zgięty łokieć po pewnym czasie zaczyna się buntować.
Strzelanie ze złożoną kolbą przydaje się w budynkach i innych ciasnych przestrzeniach. Znacznie to skraca broń i zapewnia dużą swobodę ruchów. Jednak coś za coś... celowanie jest niewygodne, bo nie bardzo wiadomo w jakiej odległości od oka trzymać pistolet. Z kolbą nie ma tego problemu i pomimo że jest metalowa, to lekka i wygodna.

Obrazek Obrazek
Kolba rozłożona, różne możliwości uchwytu.
Obrazek Obrazek
I złożona
Obrazek
W rękawicach można też nieprzepisowo złapać za lufę, dla większej wygody. Bez rękawic nie było to możliwe, gdyż ogrzewająca się lufa mogła oparzyć palce.
Obrazek
A tego nie należy robić. Chwytanie za magazynek, chociaż obecne w 90% filmów, to wcisk. Broń wtedy się zacinała... no i wcale nie jest wygodne!

StG 44 Schmeisser
Trzy warianty chwytania z przodu: grip, gniazdo magazynka oraz dolna część broni, za osłoną spustu. Pierwsze dwie opcje niewiele się różnią pod względem wygody, kwestią jest długość ręki. Jednakże łapanie jej od dołu (wariant 3) jest już potwornie niewygodne i zapewne nie przewidziane przez konstruktorów. Polecam tak strzelać jedynie w trudnych warunkach terenowych (czołganie się, okop itd.).
Kolba jest naprawdę udana. Dobrze przylega do ramienia oraz wcięcie u góry pozwala prowadzić z ogień z oparcia.
Selektor ognia w zasięgu kciuka, to plus.
Praktycznie jedyna wada Szturma to jego masa i problemy z transportem na duże odległości. Nie można go jak karabinu oprzeć o ramię, a zawieszony na pasku wrzyna się w kark.

Obrazek Obrazek Obrazek
Różne możliwości chwytu. Ostatnia pozycja jest nieregulaminowa i niewygodna, ale z własnego doświadczenia wiem, że nieraz jest potrzeba złapania w ten sposób. Po prostu w czasie czołgania, w okopach i innych trudnych miejscach często nie ma jak sięgnąć do właściwego chwytu.
Obrazek
Transport w tej pozycji jest niewygodny. Szczerbinka wbija się w ramię, a sama broń ze względu na swoje gabaryty co chwilę chce spaść.


Kar 98k Mauser

Szlachta pośród broni ręcznej. Wspaniale wyrzeźbiona drewniana kolba powinna w każdych rękach być komfortowa. Optymalna długość i waga czyni go bronią odpowiednią nawet dla osób bardzo wysokich czy bardzo niskich.
Generalnie mogę o tej broni pisać same superlatywy (mówimy oczywiście o wygodzie obsługi karabinu powtarzalnego).
Ale uwaga! Przeładowywanie Mausera mając go przy oku (co można zauważyć np. w serii Call of Duty) to jedna wielka bzdura. Można się boleśnie uderzyć w oko!

Obrazek Obrazek
Obrazek
O tym właśnie mówiłem. W czasie przeładowywania z policzkiem przytulonym do kolby (jak w Call of Duty), można sobie zrobić krzywdę.

MG 42 Mauser
Pierwsze wrażenie jest takie, że to długa, ciężka i nieporęczna kwadratowa rura. Na ramieniu można ją oprzeć, ale na tym kończą się wygody...
Wszystkie zmienia się, kiedy MG, tak jak zresztą być powinno, osadzi się na dwójnogu, trójnogu czy innej podporze. Cały jego ciężar znika, a wszystko elegancko chodzi. Kolba jest świetnie wyprofilowana i w czasie strzelania (dzięki specjalnej konstrukcji) odrzut nie jest już tak bolesny. Wymiana lufy dla wprawnego strzelca trwa krótko i polega na kilku ruchach. Zdecydowanie to jeden z najwygodniejszych karabinów maszynowych II wojny światowej.

Niestety nie mam zdjęć dla tego karabinu.

Sten Mk. II

Bezdyskusyjny zwycięzca wszelkich konkursów na „jak nie należy projektować broni”.
Sten jest kultowy... sposób trzymania ręki na magazynku z boku to coś co przeszło di historii.
Nie zmienia to jednak faktu, że Sten to najmniej wygodna bron jaką miałem w rękach.
Zaczynając od tyłu...
Oparcie kolby to zwykły kawałek płaskiej blachy, nawet nie wyprofilowanej. Wrzyna to się w „dołek strzelecki” a także trudno to dobrze ułożyć, by celnie strzelać. Dalej... chwyt spustowy to również kawałek blachy, z wyciętym otworem na palce. Jakby się chwytało klucz rowerowy...
Chwyt z przodu za gniazdo magazynka może i jest kultowy, ale męczę wygiętą rękę (zwłaszcza łokieć!), ponadto jest toporny i niewygodny. Aż ręką sama chce złapać sam magazynek by sobie ulżyć... ale wtedy broń się zacina. Również noszenie Stena na plecach to katorga, wystające elementy wbijają się w skórę.

Nawet na ścianie głupio wygląda.
Obrazek
Tak się go powinno trzymać. Jednak zgięty łokieć szybko się męczy i wcale nie daje stabilności.
Obrazek
Skrócenie wiele nie pomaga.
Obrazek
Tak trzyma go Blazkowitz. Niestety chłodnica szybko się przegrzewała, a dłoń blokuje wylot łusek.
Obrazek
Co ciekawe do transportu Sten OBKRĘCAŁ się, przez co gniazdo magazynka było skierowane ku dołowi jak w MP 40. Nie dało się tak zrobić broni od początku? Niestety, teraz włożenie magazynka jest niemożliwe.
Obrazek Obrazek
Nie ma go nawet jak chwycić, kiedy się nie strzela. Magazynek ciąży w jedną stronę, kolba w drugą... niełatwo znaleźć środek ciężkości.

Thompson

Z Thompsonem jest podobnie jak z Empi, tyle że nie da się schować kolby, a chwycić można także za drewniany grip pod lufą. Pod tym względem jest to wygodniejsze od MP40, ale już sama kolba to moim zdaniem została źle wyprofilowana. Jest zbyt mało wcięta oraz za długa. Nie mam krótkich rąk, a mimo to czułem się rozciągnięty :)
Także wymiana magazynków jest trudniejsza, ponieważ magazynek musi zostać wsunięty w pewną szynę. W pośpiechu i wojennym stresie może to być trudne.

Obrazek
Obrazek
Słabo to widać, ale tutaj chwytam broń za magazynek. To oczywiście bzdura, ale jest dużo wygodniej. Szkoda, że nie było takiej możliwości. Niestety nie miałem okazji strzelać z Thompsona w wersji z 1928 roku (z „gangsterską” rękojeścią z przodu), musi być wygodna.

Panzerfuast
Niestety mój PF w wersji 30 jest w zbyt złym stanie, by oceniać jego wygodę, toteż skupię się na PFie 60.
A Panzerfuast jest specyficzny. Niby prosty w obsłudze... wystarczy wsadzić sobie rurę pod pachę, spojrzeć przez okienko i strzelić, to jednak aż broń "sama: się ładuje na ramię. Niestety, z ramienia strzela się na bardzo bliskie dystanse, toteż ta klimatyczna pozycja jest rzadko używana... no i bardzo trudno z niej dobrze wycelować.

Panzerschreck
Właśnie tutaj to strzelamy tylko z ramienia, co jest super wygodne. Wymiary rury oraz jej waga już takie fajne nie są, ale to i tak dobra broń. Każdy kto ma choć odrobinę pary w łapach powinien dać sobie z nią radę.

Stiehelhandgranate
Mówcie sobie co chcecie, ale moim zdaniem to najwygodniejszy granat ze wszystkich. Nie jedyny o takiej konstrukcji (trzonkowe robili jeszcze chociażby Sowieci), jednak długość niemieckiego granatu oraz kształt czynią go świetną bronią na większe dystanse (jak na rzut), Wygodnie leży w dłoni, można go zatknąć sobie za pas, a także daleko leci. Świetnie sprawdza się w roli broni szturmowej.

Colt
Taki powinien być prawdziwy pistolet. Duży, dość ciężki, ale diabelnie wygodny. Świetnie leży w dłoni, a przycisk zwalniania magazynka w zasięgu kciuka. Bezpiecznika prawie nie czuć. Nie wiem jakie wrażenia ma ktoś o drobnych dłoniach (np. kobieta), ale w moich spisywał się wybornie (a mam ręce malarza bardziej niż górnika).
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
SPIDIvonMARDER
Generał-komandor
Posty: 3024
Rejestracja: 2008-08-18, 14:07
Nick w ET: SPIDIvonMARDER
Kontakt:

Re: Wygoda używania broni znanych z serii Wolfenstein

Post autor: SPIDIvonMARDER »

Updated, nowe zdjęcia i dodałem Colta.
Obrazek
ODPOWIEDZ