Caen - opowiadanie z zamku Wolfenstein
- SPIDIvonMARDER
- Generał-komandor
- Posty: 3024
- https://www.houzz.com/pro/kuchnie/meble-kuchenne-i-kuchnie-na-wymiar-warszawa
- Rejestracja: 2008-08-18, 14:07
- Nick w ET: SPIDIvonMARDER
- Kontakt:
Re: Caen - opowiadanie z zamku Wolfenstein
Generalnie współczesna fantastyka też idzie w tym kierunku, polecam Grzędowicza.
Nie martw się Kondzio. Jak może zauważyłeś, osoby które zginęły nadal występują w nowych tekstach.
Dziękuję za wszystkie opinie :)
Nie martw się Kondzio. Jak może zauważyłeś, osoby które zginęły nadal występują w nowych tekstach.
Dziękuję za wszystkie opinie :)
Re: Caen - opowiadanie z zamku Wolfenstein
No to mnie ten stary styl zraził całkowicie do literatury. Jak kiedyś mnie mocno natchnie na literki, to zajrzę najpierw do Toma Clnacy'ego. Dzięki ;)zer0 pisze:Jest stary styl pisania i nowy styl pisania, to do czego nawiązujesz to ten stary. Nowocześni pisarze popularnej beletrystyki idą z duchem czasu i z trendami, więc piszą trochę innaczej, zmniejszając nacisk
na opisy, a kładąc go na dialogi i akcję. Więc Czaruś, polecam Ci Toma Clnacy'ego. Jest duże prawdopodobieństwo, że jego książki wpadną Ci w gust :)
Re: Caen - opowiadanie z zamku Wolfenstein
Czas i na moje zdanie. Będzie obiektywne.
Opowiadanie pod względem pisarskim poprawne, zdarzały się cudeńka, nad którymi dumałem chwile i się nimi niezdrowo jarałem, jak:
"-Ty wszędzie widzisz pułapki, Dupa. Nie wszyscy ludzie są źli... na przykład ten Szwab którego postrzeliłem w stopę właśnie stał o całą stopę lepszym człowiekiem! Dobry Niemiec to martwy Niemiec..."
Dużo uwagi poświęciłeś warstwie estetycznej, zgodności historycznej, nazwy dział, pojazdów bojowych broni, stopni wojskowych, nicków osób by pasowały do realiów, to sie ceni :)
Na pochwałę zasługuje na pewno też budowanie akcji, można się w to wciągnąć nieźle, a to dla pisarza najwiekszy komplement, ale...
...można ująć, że jestem molem książkowym, ale chyba z innego gatunku i chyba bardziej "casualowym", bo właśnie wytrąca mnie tak jak Czarka z rytmu akcji żmudne opisywanie szczegółów.
Jakiś czas temu nie omieszkałem zajrzeć na forum, które zamieściłeś w swojej sygnaturce, to o pisarstwie, zamieściłeś tam pewien instruktarz, jak pisać, i zauważyłem tam właśnie Twój pociąg do rozbudowanych opisów, rozumiem to, każdy ma swój pisarski styl. Mimo to, mnie takie coś męczy, pewnie dlatego porzuciłem Dickensa, po kilku próbach też Herberta, na rzecz Kinga, Koontza, Clancyego czy Pattersona.
Podsumowując, ocenie Cię surowo i skoro Twoją ambicją jest wydanie książki to myślę, że dla Ciebie będzie lepiej, niż gdybym Ci słodził za wkład pracy.
Dobra historia, dobry warsztat, dobre odwzorowanie szczegółów w odniesieniu do historycznych aspektów, całość dla odbiorcy, który nie przepada za literaturą typu historycznego jest znośna, ale nie na tyle, by czytając próbkę na odwrocie książki, bądź na forum, popędzić do empiku po egzemplarz, nie jestem Twoim targetem :)
Jednak dla fanatyków II wojny takie opowiadanko jak znalazł.
Mam nadzieję, że nie będziesz miał do mnie urazy, za dość szczerą, lecz obiektywną ocenę, warsztat masz dobry, popracuj trochę nad empatią, wczuj się w czytającego i nie traktuj go jak ślepca, któremu trzeba tłumaczyć krok po kroku jak wszystko wygląda, tylko pozostaw trochę więcej swobody. Taki przynajmniej nasuwa mi się wniosek, gdy rozpatrzę jak wygląda nowoczesne pisarstwo. No, chyba, że wolisz celować w stałą, lecz niewielką niszę odbiorców, którzy lubią rozbudowane opisy, wtedy, jesteś bliżej celu, niż dalej.
Pozdrawiam Null :D
Opowiadanie pod względem pisarskim poprawne, zdarzały się cudeńka, nad którymi dumałem chwile i się nimi niezdrowo jarałem, jak:
"-Ty wszędzie widzisz pułapki, Dupa. Nie wszyscy ludzie są źli... na przykład ten Szwab którego postrzeliłem w stopę właśnie stał o całą stopę lepszym człowiekiem! Dobry Niemiec to martwy Niemiec..."
Dużo uwagi poświęciłeś warstwie estetycznej, zgodności historycznej, nazwy dział, pojazdów bojowych broni, stopni wojskowych, nicków osób by pasowały do realiów, to sie ceni :)
Na pochwałę zasługuje na pewno też budowanie akcji, można się w to wciągnąć nieźle, a to dla pisarza najwiekszy komplement, ale...
...można ująć, że jestem molem książkowym, ale chyba z innego gatunku i chyba bardziej "casualowym", bo właśnie wytrąca mnie tak jak Czarka z rytmu akcji żmudne opisywanie szczegółów.
Jakiś czas temu nie omieszkałem zajrzeć na forum, które zamieściłeś w swojej sygnaturce, to o pisarstwie, zamieściłeś tam pewien instruktarz, jak pisać, i zauważyłem tam właśnie Twój pociąg do rozbudowanych opisów, rozumiem to, każdy ma swój pisarski styl. Mimo to, mnie takie coś męczy, pewnie dlatego porzuciłem Dickensa, po kilku próbach też Herberta, na rzecz Kinga, Koontza, Clancyego czy Pattersona.
Podsumowując, ocenie Cię surowo i skoro Twoją ambicją jest wydanie książki to myślę, że dla Ciebie będzie lepiej, niż gdybym Ci słodził za wkład pracy.
Dobra historia, dobry warsztat, dobre odwzorowanie szczegółów w odniesieniu do historycznych aspektów, całość dla odbiorcy, który nie przepada za literaturą typu historycznego jest znośna, ale nie na tyle, by czytając próbkę na odwrocie książki, bądź na forum, popędzić do empiku po egzemplarz, nie jestem Twoim targetem :)
Jednak dla fanatyków II wojny takie opowiadanko jak znalazł.
Mam nadzieję, że nie będziesz miał do mnie urazy, za dość szczerą, lecz obiektywną ocenę, warsztat masz dobry, popracuj trochę nad empatią, wczuj się w czytającego i nie traktuj go jak ślepca, któremu trzeba tłumaczyć krok po kroku jak wszystko wygląda, tylko pozostaw trochę więcej swobody. Taki przynajmniej nasuwa mi się wniosek, gdy rozpatrzę jak wygląda nowoczesne pisarstwo. No, chyba, że wolisz celować w stałą, lecz niewielką niszę odbiorców, którzy lubią rozbudowane opisy, wtedy, jesteś bliżej celu, niż dalej.
Pozdrawiam Null :D
Nie obiecam ci, że lepszy będzie świat,
ważny jest oczu twoich blask,
Nie obiecam ci, że czas ukoi ból
ważne, że jesteś tu…
ważny jest oczu twoich blask,
Nie obiecam ci, że czas ukoi ból
ważne, że jesteś tu…
- SPIDIvonMARDER
- Generał-komandor
- Posty: 3024
- Rejestracja: 2008-08-18, 14:07
- Nick w ET: SPIDIvonMARDER
- Kontakt:
Re: Caen - opowiadanie z zamku Wolfenstein
Ależ nie mam prawa obrazić się za taką wyważoną i inteligentną ocenę :) Choć troszkę mnie zdziwiliście... bo inne osoby mi zazwyczaj zwracają uwagę, że akcja szybko leci, jest mało opisów i dużo dialogów. Może to też kwestia skali... dla mnie moje opisy to niezbędne minimum, jakie musi być w książce. To co czytam w literaturze już wydawanej jest zazwyczaj 10x większe (weźmy Sapkowskiego).
Ale fakt faktem, jak zwróciliście uwagę, to w ogóle zauważyłem że opisy są :P
Ale fakt faktem, jak zwróciliście uwagę, to w ogóle zauważyłem że opisy są :P
Re: Caen - opowiadanie z zamku Wolfenstein
Opowiadania ma świetne. PLO ostatni tom mnie już nudził.SPIDIvonMARDER pisze:Generalnie współczesna fantastyka też idzie w tym kierunku, polecam Grzędowicza.
W sumie jak wszyscy to wszyscy. Noob też.
Polecam Scott'a Lynch'a i Patrick'a Rothfuss'a. Goście są nazywani nadzieją fantastyki. Piszą bardzo dobre książki według mnie. Czyta się szybko, wciągają.
Two beer or not two beer?
KonDzio pisze:Imię jego było Noobuś. Wymawiane na ustach każdego człowieka wywoływało niepokój , strach i lęk.
Re: Caen - opowiadanie z zamku Wolfenstein
obracamy się w różnych kręgach literackich Spidi, ja raczej najpopularniejsza beletrystyka, tych co wyżej wymieniłem, w sumie 2 mistrzów horrorów, z czego ten największy dawno przestał pisać w swoim dominującym gatunku. No, ale fakt, fantastyka opiera się na opisach, i w sumie to są 2 różne bajki, ja osobiście męczę się przy długich opisach, wolę 900 stron tekstu opartego na dialogach i faktycznie opisach, ale samej akcji i wydarzeń, niż z 300 Sienkiewiczowskich :) Cóż, może to uwarunkowania intelektualne, może lenistwo, kto wie, po prostu mam swój gust :)
Nie obiecam ci, że lepszy będzie świat,
ważny jest oczu twoich blask,
Nie obiecam ci, że czas ukoi ból
ważne, że jesteś tu…
ważny jest oczu twoich blask,
Nie obiecam ci, że czas ukoi ból
ważne, że jesteś tu…
- Ultra...
- Podchorąży
- Posty: 547
- Rejestracja: 2010-12-23, 14:52
- Nick w ET: ETPlayer
- Lokalizacja: Siwa oasis
Re: Caen - opowiadanie z zamku Wolfenstein
Takie opowiadanko to bardzo fajna odskocznia od codziennego pykania w ET.
Czytałem i czekałem na wątek z Noobkiem, np:
"W epicentrum zagorzałej bitwy nie wiadomo skąd, pojawił się jakiś chory umysłowo błędny rycerz.Imię jego było Nobuś.Wymawiane na ustach każdego człowieka wywoływało szyderczy śmiech i politowanie."
Czegoś takiego właśnie mi tu brakło
Czytałem i czekałem na wątek z Noobkiem, np:
"W epicentrum zagorzałej bitwy nie wiadomo skąd, pojawił się jakiś chory umysłowo błędny rycerz.Imię jego było Nobuś.Wymawiane na ustach każdego człowieka wywoływało szyderczy śmiech i politowanie."
Czegoś takiego właśnie mi tu brakło


Re: Caen - opowiadanie z zamku Wolfenstein
Oj tak Jacek Grzędowicz i jego Pan lodowego ogrodu to świetna książka. Też polecam, ale on sam stosował liczne opisy kreacji świata tworzonych przez członków pierwszej ekspedycji. Zresztą sam w jednym wywiadzie mówił że sporo wzorował się na prozie Tolkiena która z tego słynie z długich opisów przyrody.SPIDIvonMARDER pisze:Generalnie współczesna fantastyka też idzie w tym kierunku, polecam Grzędowicza.

"Jeżeli chcesz traktować dziewczyny obiektowo to przynajmniej rób to z klasą "
-
- Starszy szeregowy
- Posty: 60
- Rejestracja: 2012-07-24, 19:38
- Nick w ET: ETPlayer
- Lokalizacja: Katowice
Re: Caen - opowiadanie z zamku Wolfenstein
ja chce bardzo bym prosli